Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
i ja sie dołączam do tych cudnych zyczeńDzień dobry dziewczynki
pewnie nie wpadnę już przez Święta tutaj, więc już teraz składam świąteczne życzenia
Zobacz załącznik 348298
Mama jesteś wielka dopiero teraz zobaczyłam ten wątek ale ja tez tu będę przychodzić bo czuje sie jak odrzut na każdym innym temacie![]()
Ostatnio mam taaakiego mega doła że aż mi głowa wysiada.
Zaczyna powoli do mnie docierać że Nasze życie będzie sie toczyc bez dzieckaTak mnie to boli że nawet nie zdajecie sobie sprawy
((( Chciałabym przelać cała swoja miłość na jednego chociaż malucha ale wiem tez że to nie możliwe i czs sie z tym pogodzić tak naprawde do końca
(
Pozdrawiam
Wasza historia jest bardzo podobna do naszej. Ja tez gleboko wierzylam, ze to prl jest winna. Okazalo sie niestety, ze nie tylko. Nadal w ciazy nie jestem...Mam 25 lat jesteśmy prawie 3 lata po ślubie, przestaliśmy się zabezpieczać gdzieś pół roku po ślubie ale nie bardzo Nam wychodziło zaczełam szukać przyczyny okazało sie nie tak dawno że mam za wysoka prolaktyne którą zbiłam jakieś 3 miesiące temu była bardzo podwyższona a mężusiowi wyszła nie najlepsza armia ale nie tragiczna, miałam robione HSG w grudniu ale dopiero po niej zbiłam prolaktynę. Łudzę się że to wina prolaktyny bo jakoś ciężko mi sie z tym pogodzić. Podjęłam decyzję i zapisałam się na wizytę do specjalisty którą mam dopiero 20 czerwca ale ja poczekam jak może mi to pomóc licze na to że facet będzie znał się tak na rzeczy jak piszą dziewczyny i że zaproponuje mi coś konkretnego jeśli nie zacznę nalegać na iui ale na NFZ bo skoro mogę zrobić to taniej na pewno tak zrobię tym bardziej że jest to lekarz który pracuje w szpitalu i w klinice leczenia niepłodności. Ot tyle o mnie![]()

No niestety... Duza czesc lekarzy jest malo wylewna i niewiele sie mozna od nich dowiedziec. Dlatego aby sie czegos dowiedziec trzeba poszperac w necie. A to na parwde kopalnie wiedzy! I w wielu przypadkach gdyby nie on, dalej staloby sie w miejscu...;-)Iza niektore sie doktoryzuja fakt hehhe, ja sie nie wglebiam, czasem nie chce wiedziec za duzo
Ja natomiast jestem szczera jesli chodzi o nasz problem. Choroba jak choroba.Amalfi- nie potrzebuje zrozumienia, ale nie dam nikomu satysfakcji że coś mi nie wychodzi, spotykam się na co dzień z ludzką złośliwością i z ludzkim zakłamaniem. Nie nawidze ludzi fałszywych,może dlatego że ja sama tego nie robie i dlatego mnie tak to denerwuje. Nie potrafie nikomu źle życzyć, chciałabym żeby ludzie żyli dobrze i widzieli tylko świat w kolorach, ale tutaj jest najczęściej spotykana zawiść, zazdrość- dlatego ja jestem odizolowana i niech się dzieje to po za mną, na szczęście mój mąż tez tak myśli
A jeśli chodzi o to co napisałam "że nikomu nie mówię", wiem że wiele dziewczyn dzieli się tym z rodziną, ja po prostu nie zniosła bym tego współczucia- nie potrzebuje żeby ktoś się nademną litował, jestem na tyle silna że sama z mężem sobie poradzę. Choć nie powiem ostatnio przechodze jakiś kryzys bo jestem jak widać wylewna!


