reklama

Staraczki ze stażem ponad rok

To ja bym sie podlaczyla do tego forum ale nie wiem czy moge bo mam juz jedno dziecko... staramy sie ponad dwa lata o drugie.Pierwsze poczete w pierwszym miesiacu,drugie to juz nie wierze ze sie poprostu uda kiedykolwiek.Mam pcos,jestem po 3 mcach na clo i dalej nic.meza nie badalam,ogolnie ciezko sie przebadac bo mieszkam za granica.No niestety po ponad roku staran to juz jest inny level wtajemniczenia;)
 
reklama
Hey witam [emoji8] my tez myslimy o in vitro ale jeszcze pokładamy w ostatniej desce ratunku stymulacji... a mąż leczy się jakoś ?
Brał witaminy przez 3 miesiące i nic nie pomogło, jedynie morfologia się pogorszyła [emoji3525] rzucił też popalanie całkowicie już 5 miesięcy temu. W sumie dopiero teraz po drugim badaniu uwierzyliśmy w ten wynik [emoji3525] i znamy go dopiero ze 2 tygodnie. Narazie trawimy te wieści. Po nowym roku będziemy musieli usiąść i zdecydować, co dalej.
 
To i ja się witam :) . U mnie nie minął jeszcze rok, a starania nie są regularne. Niestety na chwilę obecną parametry nasienia tż są tak słabe, że tylko in vitro chyba daje nadzieję :( U mnie początki hashimoto, torbiel endometrialna na jajniku i niskie AMH.
 
Witam was dziewczyny, może i ja bym się przyłączyła? Mam 35 lat, za nami już ponad 2 lata starań, przestałam już to liczyć tak skrupulatnie. Gdybym się mocno skupiła, to bym się doliczyła dokładnie, ale nie zależy mi :) nie będę się pogrążać :) mamy za sobą jedną nieudaną inseminację ze stymulacją. W styczniu będziemy podchodzić do drugiej, jeśli znów się nie uda, to in vitro, a pies pogrzebany jest tu, ze i ja i mój mąż jesteśmy zupełnie zdrowi, ba! Nawet lekko ponad normę w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jak na nasze lata ;) nigdy, przenigdy nie byłam w ciąży, nigdy nie miałam tych głupich dwóch kreseczek (No poza tym cyklem ze stymulacja, po gonadotropinie testy wychodziły pozytywnie wiec sobie sikałam rekreacyjnie by się nimi nacieszyć póki są [emoji23]). No co wam będę dużo pisac... dobrze przecież wiecie, co czuje [emoji37] wszystkim normalnym ludziom się udaje, widocznie jesteśmy nienormalne ja nieraz traktuje to jako doświadczenie i staram się czerpać z tego lekcje, ale nieraz nie mam na to siły i ogarnia mnie zwyczajny w świecie wkurw [emoji3] najgorsze, ze te latka lecą jak oszalałe... byłam już staraczka 2016, 2017, 2018 i teraz czeka mnie jeszcze 2019 [emoji33] ale to chyba będzie na tyle, bo na 2020 to już chyba nie będę miała zdrowia ani fizycznego a tym bardziej psychicznego. No, ale nie zarzekam się :)
 
Witam was dziewczyny, może i ja bym się przyłączyła? Mam 35 lat, za nami już ponad 2 lata starań, przestałam już to liczyć tak skrupulatnie. Gdybym się mocno skupiła, to bym się doliczyła dokładnie, ale nie zależy mi :) nie będę się pogrążać :) mamy za sobą jedną nieudaną inseminację ze stymulacją. W styczniu będziemy podchodzić do drugiej, jeśli znów się nie uda, to in vitro, a pies pogrzebany jest tu, ze i ja i mój mąż jesteśmy zupełnie zdrowi, ba! Nawet lekko ponad normę w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jak na nasze lata ;) nigdy, przenigdy nie byłam w ciąży, nigdy nie miałam tych głupich dwóch kreseczek (No poza tym cyklem ze stymulacja, po gonadotropinie testy wychodziły pozytywnie wiec sobie sikałam rekreacyjnie by się nimi nacieszyć póki są [emoji23]). No co wam będę dużo pisac... dobrze przecież wiecie, co czuje [emoji37] wszystkim normalnym ludziom się udaje, widocznie jesteśmy nienormalne ja nieraz traktuje to jako doświadczenie i staram się czerpać z tego lekcje, ale nieraz nie mam na to siły i ogarnia mnie zwyczajny w świecie wkurw [emoji3] najgorsze, ze te latka lecą jak oszalałe... byłam już staraczka 2016, 2017, 2018 i teraz czeka mnie jeszcze 2019 [emoji33] ale to chyba będzie na tyle, bo na 2020 to już chyba nie będę miała zdrowia ani fizycznego a tym bardziej psychicznego. No, ale nie zarzekam się :)
Hej ja tez 35 lat i od dwoch lat sie staram,martwi mnie moj wiek i nie wiem czy psychicznie dam rade wkolko walkowac temat ciazy w mojej glowie,chcialabym przez miesiac o tym nie myslec ale juz to sie jakos zakodowalo mi w glowie:(
 
Cześć, dziewczyny to i ja przyłącze się, jeśli pozwolicie.
Właśnie kończę 13cs, jestem już mama i w poprzednie ciąże zachodziłam bez problemu, bez liczenia, mierzenia i sprawdzania, a teraz no cóż [emoji17]
Mam 38 lat, niskie amh, poza tym super, dwa tygodnie temu miałam laparo i chromotubacje, wiec jajowody drożne, zrostów brak, endometriozy tez.
Mąż wyniki ma super!
Trzymam za Was kciuki i oby ten rok był naszym rokiem! [emoji1307][emoji1320]
 
To ja bym sie podlaczyla do tego forum ale nie wiem czy moge bo mam juz jedno dziecko... staramy sie ponad dwa lata o drugie.Pierwsze poczete w pierwszym miesiacu,drugie to juz nie wierze ze sie poprostu uda kiedykolwiek.Mam pcos,jestem po 3 mcach na clo i dalej nic.meza nie badalam,ogolnie ciezko sie przebadac bo mieszkam za granica.No niestety po ponad roku staran to juz jest inny level wtajemniczenia;)

Pewnie ze możesz chodzi o kobiety które swoje przeżyły które łatwo niestety w życiu nie maja... no właśnie u was lipa ze ciężko z badaniami za granica tez Cię pamietam z innego wątku :) rozgościł się :p może jakoś pomożemy albo któraś podpowie coś ;)
 
Brał witaminy przez 3 miesiące i nic nie pomogło, jedynie morfologia się pogorszyła [emoji3525] rzucił też popalanie całkowicie już 5 miesięcy temu. W sumie dopiero teraz po drugim badaniu uwierzyliśmy w ten wynik [emoji3525] i znamy go dopiero ze 2 tygodnie. Narazie trawimy te wieści. Po nowym roku będziemy musieli usiąść i zdecydować, co dalej.

O Boziu to jeszcze gorzej niż miało być :/ a jak mogę zapytać to ile ma morfologię 2% ?
 
To i ja się witam :) . U mnie nie minął jeszcze rok, a starania nie są regularne. Niestety na chwilę obecną parametry nasienia tż są tak słabe, że tylko in vitro chyba daje nadzieję :( U mnie początki hashimoto, torbiel endometrialna na jajniku i niskie AMH.

Witamy :) kurczę to u wiele dziewczyn tutaj jednak męża nasienie powoduje dłużej starania... a u męża morfologia plemnika czy inne czynnik są słabe ? Hashimoto witam w klubie :/
 
reklama
Witam was dziewczyny, może i ja bym się przyłączyła? Mam 35 lat, za nami już ponad 2 lata starań, przestałam już to liczyć tak skrupulatnie. Gdybym się mocno skupiła, to bym się doliczyła dokładnie, ale nie zależy mi :) nie będę się pogrążać :) mamy za sobą jedną nieudaną inseminację ze stymulacją. W styczniu będziemy podchodzić do drugiej, jeśli znów się nie uda, to in vitro, a pies pogrzebany jest tu, ze i ja i mój mąż jesteśmy zupełnie zdrowi, ba! Nawet lekko ponad normę w pozytywnym tego słowa znaczeniu, jak na nasze lata ;) nigdy, przenigdy nie byłam w ciąży, nigdy nie miałam tych głupich dwóch kreseczek (No poza tym cyklem ze stymulacja, po gonadotropinie testy wychodziły pozytywnie wiec sobie sikałam rekreacyjnie by się nimi nacieszyć póki są [emoji23]). No co wam będę dużo pisac... dobrze przecież wiecie, co czuje [emoji37] wszystkim normalnym ludziom się udaje, widocznie jesteśmy nienormalne ja nieraz traktuje to jako doświadczenie i staram się czerpać z tego lekcje, ale nieraz nie mam na to siły i ogarnia mnie zwyczajny w świecie wkurw [emoji3] najgorsze, ze te latka lecą jak oszalałe... byłam już staraczka 2016, 2017, 2018 i teraz czeka mnie jeszcze 2019 [emoji33] ale to chyba będzie na tyle, bo na 2020 to już chyba nie będę miała zdrowia ani fizycznego a tym bardziej psychicznego. No, ale nie zarzekam się :)

Pamietam Cię dobrze z 2016-2017 staraczek myślałam ze tylko ja tym dinozaurem zostałam :p cieszę się ze jesteś chodź w sumie dla Ciebie to nic fajnego... ważne ze walczycie i się nie podajecie ! My tez mieliśmy już w wakacje robić inseminacje ale jednak zmieniliśmy lekarza i zaczął nas badać dokładniej i wyszły akcje właśnie w tedy. Jesteśmy przed stymulacja jak ona się nie uda to w tym roku tez podchodzimy do inseminacji. Trzymam kciuki za kolejna !! Oby ten styczeń początek roku był nas łaskawszy ! [emoji8]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry