reklama

stycznióweczki u lekarza:)

Skakanka a mnie sie wlasnie wydaje odwrotnie hehe :-) mlody to tam spoko bo pewnie i tak ma powodzenie, a taki stary to sobie juz pociupciac nie moze to sobie popatrzy :eek: oczywiscie to takie nasze glupie gadanie, ale zawsze mnie ciekawilo dlaczego mezczyzni wybieraja ginekologie czy lopoznictwo ;-) hhehhehe

a tak wogole chodzilo i do kobiet i do mezczyzn i zawsze zauwazylam jedno: mezczyzni sa o wiele delikatniejsi :-)
 
reklama
Asiorek...trzymam kciuki napewno wszystko bedzie dobrze,;-)

Karlam...super ze wszystko z twoja dzidzia ok,tak trzymac:laugh2:

a ja mam wizyte we wtorek i tez bede sluchac serduszka mojego malenstwa,juz sie nie umie doczekac:laugh2:,poza tym wezme zwolnienie wiec podwojna radosc:laugh2::laugh2:
 
Karlam jezeli juz teraz miekna Ci kolana, to calkiem opadnesz jak zobaczysz go w szpitalnych ciuchach. Mowie Ci to dopiero widok. :-)
 
Aph no mam nadzieje go zobaczyc w calym opierunku doktorskim :-) ale chyba nie bede miala takiego szczescia spotkac go na podorowce w dniu porodu :-(
 
Musisz postarac sie rodzic w weekend. ;-)
A co do ginekologow, to ja tez zdecydowanie bardziej wole mezczyzn. Kiedys jeszcze jako 19-letnia pannica trafilam do babki, bo chcialam, zeby przepisala mi tabletki, to powiedziala mi, ze tabletki tylko murzyni biora i rozne inne "ciekawostki" od niej wtedy uslyszalam. :wściekła/y: A poza tym byla raczej srednio delikatka. To byla 1 i ostatnia kobieta-ginekolog u ktorej bylam.
 
Monika dokladnie.
Ja rozumie, ze kazdy moze miec inne zdanie na temat tabletek, ale po co od razu takie wyklady. I co to wogole za tekst, ze :"tabletki to tylko murzyni biora", teraz jak tak mysle, to ta baba chyba do tego jeszcze rasistka byla. :wściekła/y:
Ale na szczescie nie popracowala dlugo w "mojej" przychodni i na jej miejsce przyszedl Pan doktor z ktorym juz dalo sie normalnie wszystko zalatwic. :tak:
 
reklama
Aph ja nie wiem o ktorej babce piszesz ale jak ja chodzilam do przychodni na Floriana to poszlam do babki, nazywala sie jakos tak wesolek, wesolowska czy jakos tak, juz nie pamietam i napewno wesola ona nie byla, mnie bolesnie zbadala a bylam pierwszy raz, jak zapytalam o tabletki to zaczela sie wydzierac i opieprzac mnie ze co ja od niej chce ze najpierw musze zrobic badania hormonalne, zapytalam sie jej cos a propos kolezanki to mi odpowiedziala zeby kolezanka sama sie pofatygowala, a jak moja przyjaciolka do niej poszla to tak jej ta baba nagadala ze Kasia (przyjaciolka) wybiegla z placzem z gabinetu i ja piguly uspokajaly....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry