reklama

stycznióweczki u lekarza:)

reklama
Ja wczoraj na wizycie w szpitalu bylam, i mnie dkotorka na straszyla ostro.
Miala taki malenki, przenosny aparacik do usg, zmierzyla mala sprawdzila na siatkach centylowych i stwierdzila ze mala za mala jak na swoj wiek :szok: ze nie rosnie :-( no i wyslal mnie na drugie usg takie na normalnej maszynie. Naczekalam sie kilka godzin co prawda ale na usg wyszlo ze po pierwsze doktorka troche zle mi wyliczyla w ktorym tygodniu jestem, mala rozwija sie prawidlowo (2700) i mimo ze jest chuda to raczej dluga i mam sie nie martwic :P
 
Skakanko, to był chyba bardzo stary post, w którym pisałam, ze czuje ze urodze wczesniej. Mysle, ze uleglam po prostu zbiorowej panice tu.
Teraz mi przeszło. :-)
Spokojnie mysle, ze dotrwamy z Zuzką razem do stycznia :-)
 
No to dobrze Abeja:tak:bo najczęściej jak mnie brzuch bolał to właśnie z nerwów ale tak miałam wcześniej jak nie miałam pomocy, teraz luzik.No a przy pierwszej ciąży to się inaczej podchodzi wszystko nowe i nie wiadomo co i jak co wolno czego nie, każde kłucie się zauważa itd ja już inaczej podchodzę jak Wy;-)i nie przybieram sobie do głowy;-)Ale chciałabym i tak urodzić w grudniu, tak po świętach;-)przede wszystkim dlatego,żeby były rok po roku:-)po drugie dlatego,że becikowe;-)I jeszcze raz powtórzę,że rzadko się zdarza,że pierwszą ciążę się rodzi przed czasem,więc jeszcze się będziecie wkurzać,że po terminie a tu żadnych oznak porodu;-)
 
Skakanka napewno tak bedzie ze po terminie:tak: ja to jak czegos tak bardzo chce to nigdy nie wychodzi:eek: na odwrot musze dluuugo czekac:tak: uwazam ze jesli synek jest gotowy to niech wychodzi a jesli nie to niech sobie tam siedzi jeszcze jak mu dobrze:-) chociaz ja wolalabym juz urodzic,ale jak to powiedziala doktorka tego szie nie wybiera moze byc dzis,jutro lub za tydzien;-)poki co staram sie odpoczywac;-)
 
Najgorzej jak się czeka i czeka,że to pwinno być "już", lepiej jak się nie nastawia i nie myśli ale oczywiście gotowa muszę być w każdej chwili, jeszcze się może wykąpać, brać torbę i do szpitala.Najgorzej by było w drugi dzień świąt bo wtedy mąż pracuje cały dzień 12h i nie znajdzie wtedy zmiennika,więc przekichane:szok:bo mama ma zostać z Natlką a Mariuz ze mną jechać...
 
Dziewczyny, proszę was bardzo nie rozdwajać się jeszcze :shocked2::rolleyes::hmm: Jeszcze nie nadszedł styczeń ;-)

A co do tych lekarzy, to mogliby troszkę przystopować. Zamiast nas tu podtrzymywać na duchu to oni straszą niepotrzebnie :szok::no: Nieładnie z ich strony :no: A przecież mówi się, że ciężarnych nie należy stresować :-(
 
Ja właśnie po przedostatniej wizycie u naszego doktora. Szyjka już trochę rozpulchniona, malutkie rozwarcie, ale głowka jeszcze wysoko :-)
W związku z tym, że dziś rozpoczynamy 38 tydzień mamy ciążę donoszoną więc doktor kazał odstawic leki rozkurczowe czyli Fenoterol (+Isoptin) i Nospę. Oczywiscie nie oznacza to, ze od razu pójdę rodzić.
Aniay nasza Zuzia tez nie jest duza. Waży w okolicach 3 kg i po mamie ma krótkie nózki :-) A co do pomiarów przez aparaty do usg to czesto maja one dużo większe granice błedu niż mówią lekarze. 3 miesiace temu podczas porodu kolezance zrobili na izbie przyjęć usg i wyszło ze ich corcia ma niecale 3 kg a urodzila się 3690...

Dziewczyny, co sie dzieje z xandii? Pisałam do niej maila, pisałam smsa... nie odzywa się.. a juz jej tu kilka dni nie było.. wybierala się do doktorki czy mi się zdaje?
 
cześć dziewczyny- przepraszam, że tak was zaniedbałam haniebnie, ale leżałam bykiem w łóżeczku, bo miałam 2 cm rozwarcia, skórczki co 10 min i jakieś skrzepki ze mnie leciały- czyżby zaczynał mi odchodzic czop? Tak czy siak, chiałam poleżeć, dopóki sytuacja sie nie uspokoi, bo naprawdę nie chcę rodzć w grudniu. Lekarka stwierdziła, że bardzo możliwe, że urodzę pędzej, ale dzidzia i tak sama będzie wiedziała, kiedy ma na to ochotę. póki co, sytuacja wydaje się opanowana,
 
reklama
hej kobietki bylam rano na pobraniu krwi i oddalam siuski, teraz z niepokojem czekam na wyniki, sytuacje moga byc dwie, albo wyniki dobre czyli leukocyty musza byc ponizej 10 i CRP ujemne i wtedy wizyte u gina mam 27.12 (juz sie na ten termin zapisalam), albo wyniki zle i lece do gina jeszcze dzisiaj, na ostatniej wizycie powiedzial mi ze w tym drugim przypadku bede musiala isc do szpitala na 4 - 5 dni i bede miala antybiotyk dozylnie..... prosze trzymajcie kciuki zeby ta pierwsza opcja sie sprawdzila bo inaczej nieciekawie spedze okres przedsylwestrowy :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry