reklama

stycznióweczki u lekarza:)

reklama
Ja USG mam w czwartek .
Lorien, i co powiedział lekarz na temat twoich bóli ? Dzwoniłaś?
Ja miałam takie w nocy po wigilii, ale jakoś sie uspokoiłam i zasnęłam, a teraz jest ok. No i skurczy nie miałam (ale ja jestem na tabletkach przeciwdziałającym skurczom macicy....do końca roku będę je brać).
 
Witajcie! ;-)

Przyszłam Wam powiedzieć, że jutro idę do szpitala. Dzwoniłam do mojego lekarza i stwierdził, że najbezpieczniej dla mnie będzie jak jutro już się położe na oddziale, a że jego nie ma w tym szpitalu, gdzie będę więc nic poza tym nie wiem - kiedy będzie cesarka itede. :confused:
Dam Wam znać sms-em jak tylko coś będę wiedziała. :tak:
Trochę mi smutno, ale z drugiej strony wiem, że to dla dobra mnie i Emilki, więc zgadzam się na to bez bicia. :baffled:
Będę za Wami tęsknić, więc poślijcie czasem eska co tam u Was słychać, bo pewnie zjawię się nie wcześniej niż za jakieś 2-3 tygodnie. :tak:

Życzę Wam szczęśliwego Nowego Roku i udanych imprezek sylwestrowych. No i szczęśliwych i szybkich porodów zakończonych urodzeniem silnych i cudownych kruszynek. ;-)
Wypijcie za nasze zdrowie, bo ja niestety nie będę miała czym...... :sick:
 
No właśnie, zależy jak leży.

Chodzi o to, że u mnie jakby się wcześniej zaczęło to byłoby to mniej bezpieczne dla dzidzi. Więc profilaktycznie lekarz mnie kładzie nynu w szpitalu bleeeee.

No chyba że się okaże że mała się odwróciła (w co wątpię) to jutro jestem z powrotem. Oczywiście dam znać. :tak:;-)
 
reklama
Lorien, nie wiem czemu ten szpital? Przecież masz jeszcze czas do terminu wyznaczonego przez lekarza...:eek:
Mnie powiedziano że dopóki nie minie termin (a czas sie ma nawet 2 tyg po terminie) nie ma powodu do niepokoju, chyba że się coś złego dzieje: odchodzą wody, jakieś bolesne skurcze czy coś podobnego...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry