Dobra Paula, skoro miałyśmy rodzić razem to wielka mobilizacja, dziś serduszkujemy ile wlezie, a jutro rodzimy. Tylko daj mi jakieś fory bo u mnie rozwarcia to trzeba ze szkłem powiększającym szukać



a skurczybyki to o mnie zapomniały całkiem


Yol-a fakt uparciuszek, ale tak naprawde to ma jeszcze tydzień do terminu i nie wiadomo dlaczego chcą go na ten mróz wyciągnąć. Pewnie związane jest to z ociepleniem klimatu. Chyba ma jedyną szanse w życiu żeby zobaczyć śnieg

A tak wogule, to chyba się z Wami już pożegnam przed pójściem na oddział i następnym razem napisze już jako "jednoręka"

Jutro mam pare spraw do załatwienia, to chyba nie będe miała kiedy zajrzeć. A w niedziele, po południu IP- pewnie rano nie będe w stanie nic rozsądnego napisać poza tym, że się strasznie boje wywoływania porodu od zera


ale to już pisałam


Najgorsze jest te czekanie, bo najpierw będą mnie trzymać na patologi nie wiadomo ile czasu , a ja będe się tylko denerwować. Już bym wolała, żeby w niedziele mnie przyjeli, a w pon. wywoływali. Bo skoro i tak decyzja już podjęta- to po co mam tylko się stresować. Raz, dwa niech robią swoje i do domu.
A moja ginka ma dyżur w niedziele, a następny dopiero w środe. Także do środy nikt nie będzie mi nic robił.Będe gapić się w sufit i myśleć kiedy się za mnie wezmą

i pisać do Was sms-y

I jeszcze ten zakaz odwiedzin

Czuje się jakbym szła odsiedzieć jakiś wyrok

ale za co,przecież byłam grzeczna

Jedyne pocieszenie, że wróce już z maluszkiem


Kończe, bo robie się monotematyczna i nie będziecie chciały wogule czytać moich postów


Trzymajcie za mnie kciuki, żebym nie pogryzła tam nikogo.
