reklama

Styczniówki 2010 !!

A co do psów, to moja mama zaproponowała, że weźmie naszego jak urodzę, ale absolutnie się nie zgodziliśmy. Nie dość, że później pies mógłby nie zaakceptować dziecka, to jeszcze moją mamę widział 2 razy w życiu i nie będę stresować psa pobytem u obcych ludzi (no niestety, ale nasz pies mojej mamy i męża nie zna). I tak jak mi wszyscy wmawiali, że dzień ślubu z psem to nieporozumienie (bo zabieganie, pełno ludzi w domu) a udowodniłam, że się da. I tym razem też uważam, że jak się postąpi właściwie to będzie ok.

yyy w takim razie z wagą nie rywalizuje! :-) ale spokojnie, po porodzie i połogu weźmiemy się za siebie i raz dwa dawna figura wróci:-)

co do psa i ślubu- myśmy dzień przed ślubem Kalę wywieźli do opiekunki, odebraliśmy dwa dni po.. Ale u opiekunki ona czuję się jak u siebie a myśmy się na weselu nie stresowali ze pies sam w domu;-)
 
reklama
Jestem z szokowana:szok: Właśnie czytałam opowieści z porodówki:-D:szok:WRONEK JESTEŚ WIELKA:szok::-D Takiego dzidziusia urodzic :-D:-D
5 kg.!!!!!!!!!!!
Wcale się nie dziwię że zaniemówili na porodówce:-D Mam tylko jedno pytanko to twoje pierwsze:confused::confused:

PASIBRZUCHU nie przejmuj się ja też myślę że zacznę rodzic jak będę sama w domu! no ale mój m z Puławskiej na pewno nie dojedzie do Pruszkowa by mnie odwieść do szpitala. Ja już się z tym pogodziłam więc głowa do góry są jeszcze taxówki:-D:-)
 
yyy w takim razie z wagą nie rywalizuje! :-) ale spokojnie, po porodzie i połogu weźmiemy się za siebie i raz dwa dawna figura wróci:-)

co do psa i ślubu- myśmy dzień przed ślubem Kalę wywieźli do opiekunki, odebraliśmy dwa dni po.. Ale u opiekunki ona czuję się jak u siebie a myśmy się na weselu nie stresowali ze pies sam w domu;-)

Potem będziemy się mobilizować, ile która i jak szybko zrzuciła :-D

A nasz pies miał być u dziadków, ale ostatecznie się wypięłam na tę ich propozycję trzymania psa w piwnicy i choć miałam w naszym małym mieszkaniu i fotografa, i fryzjerkę, i koleżankę, to jakoś nikt nie zwariował, pies mi sukni nie pogryzł, nie pobrudził, ani nie podziurawił. Niestety, ale nie mamy właśnie takiej osoby, której moglibyśmy zawierzyć psa, ale po prostu musimy się wtedy lepiej organizować i tyle.
A tak a propos - chwała, że nasz pies dochodzi do normy z tą cieczką, bo już mieliśmy dość. Ale teraz sunia zachowuje się nareszcie normalnie uff, chyba najgorsze za nami :-)
 
Potem będziemy się mobilizować, ile która i jak szybko zrzuciła :-D

A nasz pies miał być u dziadków, ale ostatecznie się wypięłam na tę ich propozycję trzymania psa w piwnicy i choć miałam w naszym małym mieszkaniu i fotografa, i fryzjerkę, i koleżankę, to jakoś nikt nie zwariował, pies mi sukni nie pogryzł, nie pobrudził, ani nie podziurawił. Niestety, ale nie mamy właśnie takiej osoby, której moglibyśmy zawierzyć psa, ale po prostu musimy się wtedy lepiej organizować i tyle.
A tak a propos - chwała, że nasz pies dochodzi do normy z tą cieczką, bo już mieliśmy dość. Ale teraz sunia zachowuje się nareszcie normalnie uff, chyba najgorsze za nami :-)

hehe mysmy znaleźli w Trójmieście dziewczynę której moje rude szczęście z zamkniętymi oczami mogę powierzyć;-) i jak kiedyś będziemy szukać "babysitter", to juz teraz mamy zaufaną "petsitter":-D może nie jest to tania impreza, ale przynajmniej pies jest pod świetną opieką :)
Też bym się wypięła na trzymanie psa w piwnicy.. ehh
super że z cieczką dochodzicie do ładu:tak:
 
hehe mysmy znaleźli w Trójmieście dziewczynę której moje rude szczęście z zamkniętymi oczami mogę powierzyć;-) i jak kiedyś będziemy szukać "babysitter", to juz teraz mamy zaufaną "petsitter":-D może nie jest to tania impreza, ale przynajmniej pies jest pod świetną opieką :)
Też bym się wypięła na trzymanie psa w piwnicy.. ehh
super że z cieczką dochodzicie do ładu:tak:

Oj bardzo super, już wytrzymam to wypinanie mi tyłka w sexi majtach i to że na dworze każdy pies jest suupeer, ale miałam dość wiecznego łażenia za mną i piszczenia... a teraz sunia nie piszczy, przychodzi się poprzytulać i jest ok :-)

Tak myślę, że jak szybko nie urodzę, to zwariuję od tych hormonów. Nawet na początku ciąży tak się nie czułam! Ale ja sobie to tłumaczę, że z M za mało czasu mamy dla siebie, więc nie mam jak naładować baterii, a to że siedzę w domu nie znaczy, że tego nie potrzebuję. Ale jak kolejny tydzień wrzucą mi męża na popołudnie, to poznają co to znaczy wściekła ciężarówa :-D:-D:-D
 
hej ho Dziewczęta :)
a wy jeszcze tutaj? rodzić mi natychmiast :tak:;-)

ja własnie sobie nadrabiam BB bo moje oba skarby śpią tzn Mała Amela i Mąż obok niej :-D a ja mam wkońcu czas na małe buszowanko w sieci :)

ogólnie powoli dochodze jakoś do ładu z ogromem zajęć w ciągu dnia - wszystko powoli zaczyna coś przypominać !!! bo pierwsze dwa dni w domku to nie mogłam zebrac ise do kupy !!!

wczoraj wogóle perwszy raz zostawiłam sama Amelkę tzn z babcia a ja z M pojechałam na zakupy - ale miałąm nerwa w sklepie łooooobooooże !!! ale zdąrzylismy zanim Mała się obudziła

kurcze....niech się wsumie Amela już budzi bo mi zaraz cycek eksploduje !!!!!!!!!!!!!! :-D:-D:-D
 
Heeej :-D Byliśmy dziś w we włoskiej knajpie. Zjadłam całe tortellini zapiekane w sosie szpinakowo - serowym. Normalnie pychaaaaaa było :-D Teraz nie mam siły się ruszać, ale za to Michał najwyraźniej ma nadmiar energii :-D

Widzę, że temat psiaków i porodów kontynuowany :-D

Tysiolek super że jesteś już z nami.

A teraz idę spać. Dobranoc i do zobaczenia rano. ;-)
 
Mi skurcze jakos minely tylko tak mnie strasznie kluje na dole , ale napewno dzis nie rodze moge rodzic z wtorku na srode bo tesciowa bierze Nicole do czwartku.Pewno wtedy bedzie Mia strajkowala i tak nie mozemy sie z grac z teriminem.Pasowalo by mi tez na dzien babci albo 22 bo 22 urodzila sie nikol tylko miesiac bylby inny , ale tak jak piszecie urodzi ise jak bedzie chcialo.Co do M to ostnio przezywamy druga milosc czuje sie na nowo zakochana i to nawet bardziej niz wczesniej nareszcie sobie wszystko wyjasnilismy i jest poprostu cudownie.Ide sie do m przytulic i wam zycze przyjemniej nocki i do zobaczenia jutro na porannej kawie.
 
heeeej, odwiedzaliśmy dziś rodzinkę i myślałam, że tewizytacje zmęczą mnie na tyle, że coś się zacznie dziać. Finał jest taki, że mój m już śpi a ja akumulatory mam pełne i pewnie nocna zmiana mnie czeka.
nie fajnie, czwartek zbliża sie wielkimi krokami a od czwartku mam kłaść się na patologię, Stachu wyłaź wreszcie noooooo, tu jest fajnie!!
 
reklama
A u mnie a to cały dzień nudy więc przeleżałam go jak wczoraj sobie obiecałam.
lilka29 też codziennie do mojej dzidzi przemawiam żeby już wyszła ale jakoś mnie nie słucha uparte te nasze chłopaki !
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry