Bećka super że z serduchem wszystko dobrze


Tysiołek, no do d.... ten nasz system egzaminów, ja jestem zdania że kurs powinien trwać dużo dłużej, nie wiem 100-200 godzin ale po kursie dostawao by się prawko z marszu tylko np. z obwarowaniem na pierwsze 2 lata, ze mniej punktów można złapać albo co.... To teraz to jakaś zhiza, wszyscy zestresowani no i umówmy się ze po 30 godzinach jazdy nikt kierowcą się nie stanie!!!!
Za którymś razem na pewno się uda, przede wszystkim Ty musisz czuć się pewnie, zastanów się co najbardziej Cię stresuje ,w jakich sytuacjach nie czujesz się pewnie , podszkol to i idz na egzamin jak bedziesz czuła że potrafisz! Wiem że łatwo mi mówić bo mam prawko od dawna i duzo jezdze ale mialam porabanego instruktora,ktory dolowal ludzi i byl pieniaczem i cholerykiem ale zdawalność miał 100 % i ja też zdałam za pierwszym podejściem ale nic mi nie było straszne, nawet skręt w lewo na 3 pasmowych skrzyżowaniach z tramwajami

Poza tym psychika sieda i może weź sobie coś na uspokojenie przed następnym egzaminem, nie żyby Cię otępiało ale żebyś czuła się uspokojona....
Mój m ma papiery na wielkie statki a prawko zdal dopiero w tym roku, tez mial kilka podejsc i robil bledy na glupotach bo przedobrzył i np. wlączal kierunkowskaz na łuku!!!!!


Zdał dzień po porodzie Kostka, siedział ze mną w szpitalu do 1 w nocy a potem po tych wszystkich emocjach do 4 nie spał a na 7 rano miał egzamin, poszedł, zdał i przyjechał do nas do szpitala bo miał czym innym myśli zaprzątnięte i już egzamin to była sprawa do załatwienia a emocje były gdzie indziej

Uda się!