reklama

Styczniówki 2010 !!

reklama
Egzaminy zaczynaja sie jakos ok. 15 wrzesnia. Byly w czerwcu i lipcu plus obrona, ale nie pojechalam, bo sie balam o ciaze.

Ja tez mam zamiar obronic sie we wrzesniu, ale jeszcze pracy nie mam calej i nic nie zatwierdzone.. teraz codziennie siedze i pisze.mam juz dosyc ale chce sie jak najszybciej obronic.w piatek ide do promotorki, moze juz mnie przestanie meczyc i zatwierdzi mi to co napisalam..nie jestes sama.ja tez mam strasznego lenia;-)
 
Ja tez mam zamiar obronic sie we wrzesniu, ale jeszcze pracy nie mam calej i nic nie zatwierdzone.. teraz codziennie siedze i pisze.mam juz dosyc ale chce sie jak najszybciej obronic.w piatek ide do promotorki, moze juz mnie przestanie meczyc i zatwierdzi mi to co napisalam..nie jestes sama.ja tez mam strasznego lenia;-)

To ja prace mam juz napisana, zatwierdzona i oprawiona.
Tyle, ze ja musze jeszcze cala sesje letnia zaliczyc, bo do niej nie podeszlam w terminie.
Jest mi tez bardzo ciezko w zwiazku z tym, ze nie mam wlasnych notatek, bo mialam indywidualny tok nauki i nie chodzilam na zajecia:-(
 
anulka - sprawdzę w domu nazwę kropelek homeopatycznych, ktore dostałam na mdłości. Nie miałam ich wcale w pierwszej ciąży (poza małym epizodem w Tunezji, al eobstawiam zmianę wody), a w drugiej ciąży - po śniadaniu, po myciu zębów, po otwarciu zmywarki etc etc. Dopiero teraz zaczęło się normować. Bardzo mi pomogły w podróży - 1800km bez kłopotów. Dostałam je od mojej ginki, więc zakładam, że są bezpieczne.

U mnie nastroje w normie. Staram się przynajmniej jak mogę, choć trochę mniej wyrozumiała jestem dla mojego zespołu. ;)
Za to zrobił się ze mnie Słoń Trąbalski. Jak nie zapiszę, to na pewno zapomnę. Koszmar.
Muszę też przekonać żołądek, że mieso jest ok, bo zaczynam mieć średniawą morfologię i mało żelaza. Co ja na to poradzę,kiedy bym tylko biały ser, owoce, warzywa i duuuuużo chilli jadła. ;)
 
To ja prace mam juz napisana, zatwierdzona i oprawiona.
Tyle, ze ja musze jeszcze cala sesje letnia zaliczyc, bo do niej nie podeszlam w terminie.
Jest mi tez bardzo ciezko w zwiazku z tym, ze nie mam wlasnych notatek, bo mialam indywidualny tok nauki i nie chodzilam na zajecia:-(

oj no to moze byc ciezko ale masz teraz duzo czasu wiec powoli i zdasz napewno:-)mi tylko ta praca cholerna zostala, juz do wrzesnia mam pol roku opoznienia bo sie obijalam..ale pisanie jej to dla mnie jakas masakra. a jeszcze moja promotorka jest troche ciezka:baffled:

dzieki żaba:) ale w sumie chyba juz nie potrzebuje. w najgorszych mdlosciach nic nie bralam wiec teraz to chyba bez sensu. dzisiaj to jakas chwila slabosci byla..bo sprobowalam musu z jablek i jakos mnie zemdlilo po nim. a poza tym to tez miesa nienawidze tylko takie lzejsze rzeczy no ale staram sie jesc troche a jak nie to jakies jajka w zastepstwie.
 
Mam najazd rodziny i nie wyrabiam się z czytaniem BB - tu jest tempo mordercze pisania:tak::tak:
ja chcę się zapisac do szkoły rodzenia bo do tej pory zdziećmi nie miałam nic do czynienia, także nie wiempoprostu nic...dosłownie nic.nie wiem jak sie przewija, karmi, pielęgnuje a tego podobno uczą w szkole rodzenia no chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o porodzie...chociaż może drugiej strony lepiej nie wiedzieć do konca;-)
myślicie że to już trzeba się zapisywać?>?przeciez taki "kurs" trwa 5 tyg...

Ja już się zapisałam na zajęcia od połowy września. Ale to dlatego, że połozna której będziemy płacić za opiekę ma tam zajęcia wlasnie i chcemy się bliżej z nia poznać - żeby wiedziała czego od niej oczekujemy i zawsze będzie juz nam raźniej, jak się będziemy znać. Sama to zaproponowała i zapisałam się,bo liczba miejsc jest ograniczona i potem na ostatnią chwilę to może byc kiepsko. Poza tym szkoła i tak jest u nas w Wawie za darmo, na NFZ dla mieszkańców, więc co mi tam szkodzi pochodzić z mężem i posłuchać - dla mnie to lepiej się przejść, poznac inne babeczki w ciąży niż przed kompem siedziec i o tym samym czytać:tak: Kurs trwa 6 tygodni - myślę, że jednak czegoś tam jednak zawsze się dowiedzieć można i że czas nie będzie zmarnowany...

Dziewczyny jak czesto chodzicie do gina ? Raz na miesiac ? Mnie korci zeby chodzic czesciej bo boje sie co tam u ludzika slychac, ale pewnie naduzywanie usg nie dosc ze kosztowne to jeszcze niezbyt zdrowe.
Kiedy poznalyscie plec dziecka (o ile to juz sie stalo), w ktorym tygodniu?
Ja chodzę raz na miesiąc, a dokładnie co 4 tygodnie - ale USG mam teraz dopiero połówkowe - w sierpniu - nie zakłócam dzidzi spokoju jak nie muszę, a ciąży zagrożonej nie mam - czuję, że się rusza - czasem kopnie, więc jest dobrze, na wizytach serduszka słuchamy, badania, mierzenia itp. więc raczej jestem spokojna.
a co do szpitala... bardzo chciałam w innej miejscowości ze względu na mozliwość porodu w wodzie bo wtedy rzadko trzeba nacinać, troszkę mniej boli i w sumie same zalety, ale mój P ma taką wizję, że urodzę po drodze w aucie i zostajemy przy naszym szpitalu rzut beretem..
ja idę do szkoły rodzenia będą inne brzuszki więc to takie nasze forum na żywo z tego co wiem to u nas zapisuję gdzieś ok. 20-24 tygodnia:-)
Ja jestem fascynatką porodów w wodzie - jeszcze jak w ciązy nie byłam, to już wiedziałam, że chcę poród w wodzie:) Stąd teraz tylko się boję, żeby wszystko do porodu było dobrze i żeby zgoda na poród w wodzie była:tak:

ja mam to samo, nie chce mi się, ale to wcale sex mógł by dla mnie teraz nie istnieć:-( mój T. też chodzi i skomle, ale co ja zrobię jak mi się nie chce:sorry:
a jak już mnie dorwie to się śmiejemy, że bawi się z małym w dzień dobry - do widzenia albo a kuku:-p:zawstydzona/y:

jejku babki jak możecie mieć anemię to co Wy amusiacie? proszę mi jeść dużo różnych rzeczy, a najwięcej warzyw i owoców, marchewkę w rękę, 2 pomidory na śnaidanie, na obiad 2 surówki i jako przekąski owoce i będzie suuuuper
Oj u mnie na odwrót - pierwszy trymestr wiecznie mi niedobrze było i mąż biedny znosił moją niechęć do seksu, a teraz dolegliwości minęły i wszyscy szczęśliwi:tak:
Zawsze się zastanawiamy jak tam dzidzia się wytrzęsie czy juz śpi czy ma nas dosyć:laugh2:

A co do jedzenia, to ja dziś się załamałam - od ostatniej wizyty conajmniej 5 razy na dzień wcinam + przekąski typu ciasteczko, jogurcik, itp - owoców też dużo zjadam, warzyw trochę mniej, bo niezbyt lubię, a dziś weszłam na wagę i choroba znowu w dół - aż się przestraszyłam, bo mi pokazało 2 kg w dół - mam 2 tygodnie na przybranie conajmniej 2,5, bo inaczej to nie wiem co mi ginka zrobi, od początku ciązy ani razu nie przybrałam na wadze i ciągle w dól lecę - w sumie to nawet sie nie przyznam ile, bo krzyczeć będziecie - a jem naprawde dużo. Ja już myślę, że może dzidzia mi za dużo zjada, a dla mnie nic juz nie zostaje, więc ja chudnę, a brzucho rośnie:tak: Ehh więcej jeść juz nie dam rady - tak myślę, że może waga była zepsuta tam gdzie dziś się mierzyłam i źle wskazywała?? A poza tym zawsze jeszcze wody moge mieć mniej i dlatego tak z ta wagą. Jak będe więcej jeść to chyba zwariuję;-)
 
Ja teraz do gina chodze co 3 tygodnie,wczesniej co dwa bo mialam ciaze zagrozona.
Płec powiedział mi gin w 12 tyg,sama byłam w szoku ale powiedział ze pod kazdym kontem widzi chłopca:-Ddał 99% pewnosci i mysle ze nigdy nie ma 100%.
Co do szkoły rodzenia to ja nie chodzilam bo nie widzialam takiej potrzeby i swietnie sobie dawałam rade.Teraz tez sie nie wybieram,wole te pieniadze przeznaczyc na cos innego.

SYLWIA100 w takim razie bedziemy sie chyba widziały:-)ale patrzac na twoje zdjecie na suwaczku to cie skądś kojarzysz.Moze my juz sie widziałysmy?
Moze sie juz spotkałysmy gdzies,w koncu Zdunska Wola mała jest:-)
 
reklama
hej kobitki, wy nie macie litości. Nie było mnie pół dnia i nie można za wami nadążyc:rofl2: Połaziłam sobie po sklepach i w mojej szafie przybyło dwie bluzeczki i staniczek. Nawet znalazłam miseczki E, sexowne i w przystępnej cenie:-D:-D:-D

oj...ale sie usmiałam z tym zbliżaniem....mój ostatnio miał dziwną reakcje...sekunde po serduszkowaniu zapytała czy mi nie zrobił krzywdy:-D myslałam ze umre ze smiechu...biedactwo tak sie martwi żeby dzidzi w głowke nie puknąć...

:-)

A ja mam zakaz wjazdu:tak:Mój musi wytrzymać-az mi go żal ,bo to juz ze 3-4miesiące:tak:

Ja do końca 3-go miesiąca miałam zakaz serduszkowania, bo miałam zagrożoną ciążę, bo po serduszkowaniu plamiłam.A co najgorsze, wtedy to mi się chciało, ale jak nie wolno, to nie wolno:no:
Na początku, jak już mogłam, to też panikowałam i co chwile sprawdzałam, czy czasami nie plamie.
No, a teraz mój mąż się boi żeby mi krzywdy nie zrobić i nie pomaga tu żadne tłumaczenie. Oj, te chłopy :laugh2: Ostatnio mu powiedziałam, że musze w ten sposób trenować mięśnie, żeby łatwiej mi się rodziło:laugh2::laugh2::laugh2:

nie chcę Was straszyć jeszcze bardziej, ale w 99% lekarz nie zszywa tylko jakiś studencik, albo stara, doświadczona piguła, albo jakiś tam stażysta

Nadineczko, u nas w szpitalu jest właśnie dwóch młodych studencików. Oni mnie wypisywali ze szpitala i to był ich pierwszy dzień praktyki:-D:-D:-D Fajnie się czułam na samolocie, jak mi zaglądało tam dwóch małolatów:-D:-D:-D
ale mają jeszcze pól roku przed sobą na zdobycie doświadczenia, zanim będziemy rodzić:-D:-D:-D

Macy no muszę właśnie pójśc do szpitala i pogadać tylko jeszcze nie wiem gdzie będę rodzić bo to wszystko zależy od tego gdzie bedziem mieszkać a ta sprawa jest cały czas w toku niestety:-(
własnie dziewczyny-macie już wybrane szpitale i odwiedziłyście je??jesteście zapisane do szkól rodzenia?bo ja jeszcze nic w tej kwesti nie robiłam.

U mnie jest tylko jeden szpital, więc nie mam wyboru.;-)
A odnośnie szkoły rodzenia, to sama jeszcze nie wiem. Mój mąż to chciał mnie zapisać już w 6 tc.:-D:-D:-Dale nagrzany:-D:-D:-D a ja mam mieszane uczucia. Poza tym mama mojej sąsiadki jest położną w tym szpitalu. Fakt, nie przepadam za nią , ale może się trochę popodlizuje:-D:-D:-D

Dziewczyny jak czesto chodzicie do gina ? Raz na miesiac ? Mnie korci zeby chodzic czesciej bo boje sie co tam u ludzika slychac, ale pewnie naduzywanie usg nie dosc ze kosztowne to jeszcze niezbyt zdrowe.

Kiedy poznalyscie plec dziecka (o ile to juz sie stalo), w ktorym tygodniu ?

Na początku latałam dość często, bo miałam problemy i za każdym razem miałam Usg (w ciągu 2 tyg - 3 razy) . A teraz chodze co miesiąc
Z tego co wiem USG nie jest szkodliwe, tylko może być trochę nieprzyjemne dla maluszka:tak:

Dołączam do styczniowych mamusiek z terminem na 25.01 :-)

Witam kolejną mamusię:-)


Dziewczyny a jak juz mowa o dolegliwosciach ciazowych... to odczuwacie juz zmiany nastrojow? Bo dla mnie jak narazie to jest jedynym przeklenstwem ciazy;/ od tygodnia hormony tak we mnie szaleja ze lepiej sie do mnie nie zblizac;) wrrrr mam nadzieje ze to sie niedlugo skonczy... bo chwilami mi samej jest ciezko ze soba wytrzymac a co dopiero innym...

Jak będziesz się nudzic to cofnij się paredziesiąt (żeby nie powiedzieć pareset) stron wcześniej i poczytaj jak nam buzowały hormony:tak::tak::tak:

anulka życzę,żeby Ci przeszło,kochana. Nie chcę Cie straszyć,ale moja teściowa w pierwszej ciąży wymiotowała codziennie. Opowiadała,że sanitariusze odciągali ją od sedesu,żeby móc wsadzić do karetki i zawieźć na porodówke :-) a kiedy płakała dla lekarza w 6tym miesiącu,że już nie daje rady, to stwierdził,że: "taka jej uroda" i że w niczym jej nie może pomóc z tymi mdłościami. No i urodziła w 7. Bardzo mało jej na wadze przybyło właśnie "dzięki" wymiotom.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, przynajmniej zachowała fajną figurkę:-D:-D:-D
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry