MamaAntosia
Antosiowo-Alutkowa :)
Najbardziej jednak martwi mnie to, że taki strachliwy się zrobił. Nigdy mu żadne hałasy nie przeszkadzały a wszelkie warkoczące maszyny wprost uwielbiał. A wczoraj moja mama musiała zabrać go z kuchni, bo nawet nie mogłam zupki blenderem potraktować, zaraz mu się na płacz zbierało. Wczoraj jak tatuś przez telefon coś głośniej do niego powiedział to też się rozpłakał.
Całe szczęście że to przejściowe 

. W ogóle to Mateusz sam też bardzo lubi kichać i jak kichnie to się z tego tak strasznie śmieje ... bo pewnie go coś w nosku łaskocze.