niki222 nic sie nie bój, jak my dalyśmy rade to i Ty dasz

Mnie gdy złapały skurcze byłam jeszcze w domu. Zrobiłam obiad, zjadłam go razem z m, spakowałam sie, wykąpałam, wymodelowałam sobie włosy, zadzwoniłąm do mamy, pomalowałam sobie paznokcie, wyprasowałam sobie sukienke

)) zupełnie bez stresowo, a moj m biedny chodził za mną jak bym miała sie za chwilkę przewrócić
Wiec trzymaj sie kochana i powodzenia ;-)
A ja dziewczynki miałam moją mamusie od wtorku, dziś całkiem nie dawno pojechała, biedna jak wychodziłą to az płakała

nie wiem co bym zrobiła bez tej kobiety

no ale miło spędziłyśmy czas, nacieszyła sie wnukiem
Opowiem wam teraz numer roku. Otóż we wtorek rano, nim przyjechała moja mama zadzwoniła teściowa, rozmowa była treściwa z mojej strony bo nie lubie jej pieszczenia (pitu stiru, a cio, a pocio, a ciemu) no i mowi ze jakbym tylko czegos potrzebowała to ona zawsze mi pomoże,jak chcem gdzieś wyjść to zawsze przecież moge. OK- pomyslałam sobie wiec w takim razie bede potrzebowac jej pomocy gdy bedę szła do UP złożyc podpis jako bezrobotna (za kilka dni). W sumie to sie ucieszyłam, bo nie chciała tam ciągnąć małego. Niestety, okazuje sie ze moja tesciowa w tedy akurat nie ma czasu (ciotki, koleżanki wyjazdy itp) No to pięknie, wku***łam sie na maxa, nie wytrzymałam i powiedziałam jej co myśle, a mianowicie: to po cholere mamo oferujesz mo swoją pomoc jak nie możesz! Zawsze mowisz ze pomozesz i owszem robisz to tylko że finansowo ale wiesz co? szczęscia dziecka nie kupisz, twoj wnuk z pewnością wolałby spedzic z tobą troche czasu niz otrzymac kolejny słoiczek obiadku czy następne pudełko mleka! Dla ciebie ważniejszy jest drugi wnuk i koleżanki i nie oszukujmy sie mamo!!!!
Powiedziała ze nie wiedziała ze tak to wygląda i ze ja to tak odbieram. I sie rozłączyła.
hana31 z mężem sprawa wygląda tak, że nikt sie niepotrzebnie nie odzywa, odpowiadamy tylko sobie na pytania, bez szerszych wypowiedzi, kazde z nas robi swoje. Teraz była u mnie mama a on wracał poźniej z pracy mowiąc że jadł na mieście i dziękuje za obiad, zasiadał sobie wygodnie przed komputerem i zupełnie bez stresowo od godz. 16 do 22 grał, czytał, oglądał a ja i mama zajmowałyśmy sie młodym i całą inna resztą. O tych konfliktach gdy pojawia sie dziecko juz kiedyś słyszałam, tylko powiedz mi jak długo one bedą trwać, bo dziecko rośnie a wraz z nim cisnienie w naszym domu.