• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Torba do szpitala - co do niej spakować?

ja się przyznam że na mojej przyszłej porodówce byłam tylko raz i to bez mojego (ten nie mógł bo niemiecką delegację przyjmował w pracy) teraz mam zamiar wybrać się jeszcze raz już razem z nim i podpytać o drobne szczegóły, mam nadzieję ze zrobimy to w tym tygodniu...
 
reklama
U mnie oddział porodowy i położniczy niespecjalnie zachwyca, jest wszystko co być musi i nic poza tym, a sale na położniczym 4-6 osobowe + maluchy. Jednak ważne żebyśmy wyszły całe i zdrowe i szybko wróciły do domku, bo w szpitalu nigdy nie jest przyjemnie. Najbardziej drażnią mnie łóżka z ofoliowanym materacem - wszystko trzeszczy, nie oddycha i się ślizga.

Zazdroszcze troszkę tym co będą w świeżo wyremontowanych salkach;-) ale najważniejsze żeby wrócić do swojego domku możliwe szybko.

W moim pakowaniu też nie widać progresu :zawstydzona/y:
 
icak tak jak mówisz !! Najwazniejsze by szybko do domku wrócic, bo wszędzie odbrze ale w domu najlepiej !! I niewiadomo jakie luksusu by nie były, szpital to zawsze szpital, i byle jak najkrócej w nim byc :)

Moja torba dzielnie czeka w łazience :) W dniu akcji porodowej tylko dlrzuce ulubione przybory kosmetyczne, które teraz używam... a tak... wszystko już w niej jest :)
 
Anapi - ja pierniczę, szczena mi normalnie opadła, w najśmielszych oczekiwaniach nie sądziłam że aż tak pięknie może wyglądać szpital, tylko pozazdrościć ;-)
Hehe, mnie tez sie podoba, ale niestety porod nie robi sie latwiejszy dzieki ladnym scianom. Poczytalam wlasnie, ze mozna przyniesc plyty CD i olejki zapachowe (moze jak sie nawdycham, to mnie znieczuli).
 
Anapi - no na pewno poród łatwiejszy nie będzie przy pięknych ścianach ale przynajmniej przyjemniej będzie jak w tak dogodnych warunkach przyjdzie na świat Twój maleńki Bobasek, ja tylko pomarzyć o czymś takim mogę, a z tymi olejkami to fajna sprawa ale niestety na dłuższą metę (niż max 30 minut) mnie strasznie męczą, za to ja na pewno nie pogardzę jakąś relaksacyjną muzyczką w tle :)
 
No z olejkami czy kadzidelkami nie ryzykowalabym bo moze od tego glowa rozbolec (mnie lub polozna), ale pewnie spryskam nadgarstki moimi ulubionymi perfumami i bede sobie niuchac. Powiem szczerze, ze nigdy nie bylam w szpitalu w Polsce (tylko na odwiedzinach w pokoju wizyt) i nie wiem jak wyglada taki przecietny, ale slyszalam, ze jedzenie jest kiepskie (tutaj wlasnie jedzenie mnie zaskoczylo - jak w dobrej restauracji).
 
co do tej muzyki - położna opowiadała jak jedna rodząca przyniosła sobie kiedyś muzykę sakralną do porodu i jej słuchała... :) zrobiła furorę na oddziale :):):)
 
reklama
To mogla od razu wlaczyc to slynne radio (nie bede podawac nazwy aby nie robic reklamy). Ja sluchalam troche radia niemieckiego, ale nie moglam sie skupic na oddychaniu przy niektorych piosenkach, wiec wylaczylam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry