Kasia..a potem laska się zdziwi jak mąż ją zostawi..bo jakaś bardziej zadbana zawróci mu w głowie (oczywiście to go nie usprawiedliwia, bo niby powinien być na dobre i złe, no, ale są granice wytrzymałości)...ja nie jestem z tych przesadnie dbających o siebie (nie układam włosów, nie muszę mieć najnowszych ciuchów), ale staram się jakoś wyglądać...dla P, ale przede wszystkim dla własnego dobrego samopoczucia

powiem Wam, że czasami zaniedbanie po ciąży wynika z depresji poporodowej...miałam kiedyś taki przypadek jak pracowałam z sklepie z ciuchami...weszła do nas kobietka z malusim dzieckiem w wózeczku...widać, że kasę mieli, bo dziecko odwalone, ale ona??? pożal się boże...myślałam, że ma z 40 lat, a okazało się, że nawet do 30 nie dobiła...włosy tłuste, wyciągnięty dres, szara, zmęczona cera...snuła się po sklepie...zrobiło mi się kobitki żal, więc powybierałam jej kilka zestawów ciuchów, dodatki, a dresy razem pocięłyśmy i wyrzuciłyśmy u nas w sklepie do śmieci...wysłałam do koleżanki z sephory, która dobrała kosmetyki do makijażu, pielęgnacji...Aga wysłała babkę do swojej koleżanki z salonu fryzjerskiego na farbowanie, cięcie, manicure i pedicure, regulację brwi.....jak babka schodziła od fryzjera nie można było jej poznać...nawet już nie mówię, że wyglądała inaczej, bo to oczywiste, ale kobieta inaczej szła!! wyprostowana i dumna!! aż miło było patrzeć!

następnego dnia w pracy czekała mnie miła niespodzianka, bo przyszedł Pan z wielkim bukietem róż dla mnie

okazało się, że to mąż tej Pani

babka była od tego czasu moją stała klientką

do tej pory spotykam ją czasem na ulicy i zamienimy kilka słów

muszę powiedzieć, że teraz wygląda NIESAMOWICIE

dużo lepiej niż ja

