jestem przerazona... czytajac wasze wypowiedzi, wlosy staja mi deba... moze o tesciowej sie nie wypowiem, bo jej nie mam, ale wypowiem sie o mamie... Moja mama to najwspanialsza kobieta na swiecie... nieba by uchylila... kazdemu, obcemu, znajomemu, krewnemu... jest ciepla, czula, kochana... sama ma problemow mase, ale zawsze doradzi... jak mam jakis problem, to wiem, ze moge z tym isc do mamy, ona je rozwiaze... a matka mojego hmmm... ''taty mojego dziecka'' jest okropna baba... najpierw chciala podac mnie do sadu za demoralizacje swojego synalka ( dziecko to demoralizacja? ) pozniej probowala go namowic, zeby uciekl za granice... robila ze mnie puszczalska... wtedy powiedzialam jej, ze od niej i od jej synalka nic nie chce, dziecko jest moje, a ona moze sie pocalowac... a na starosc nikt nie poda jej reki, jedzy jedenej... wiem, przesadzilam, ale kiedy wychodzila, byla w takim szoku, ze chcialo mi sie rechotac... na drugi dzien zadzwonila, czy przyjde do niej w odwiedziny. odmowilam... dowiedzialam sie pozniej, ze porozbijala komplet szklanek, ktory ja i jej synalek kupilismy jej kiedys na urodziny...
, bo sie jej tu nie spodobalo....Powiedziala mi wtedy kilka rzeczy, min ze ona pomoc mi nie moze po porodzie, bo jej 30 lat temu tez nikt nie pomogl
, i inne pierdoly i pojechala.. Sie nie przejelam, pomoc z niej i tak zadna,
... i tak poszlo latwo, bo po urodzeniu sie Martynki strasznie miedzy nami namieszala.... Ale kilka dni temu wybuchla straszna awantura, bo A chcial zebysmy odwiedzili jego mamusie, a ja za bardzo nie chcialam, wolalam posiedziec z bratem i bratowa i powspominac mame, pomyslec co dalej z domem itp...... Tj poszlam sie ubierac, ale on juz wkurzyl sie moimi komentarzami na jej (teciowki)temat... i powiedzial ze mam sie "pocalowac w d..." i sie nie odzywa... Wkurza mnie ze jest facetem, juz starszym dobrze po 30, a mamusia wcia odgrywa w jego zyciu taka role... Kuzwa chyba sie myle, ale wydawalo mi sie ze to jego dzieci i ja powinnismy byc najwazniejsi,,, Teraz sie boje ze ona calkiem miedzy nami namiesza, bo uwielbia sie wtracac..... Ogolnie opowiadac o mojej tesciowej to moglabym duzo...niestety nic dobrego nie potrafie powiedziec....