• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

W oczekiwaniu na... PORÓD

Dziękuję za rady dziewczyny....sama nie wiem co zrobic , jeszcze raz za tydzień pogadam z lekarzem i może pójde do niego przed świetami samymi na badanie....
ale tak naprawdę to moze on nic nie zauważyć....istotnie mnie wytrzęsie, bo nasze drogi polskie są fatalne...większość trasy byłaby siódemką na Gdańsk,...ale w niej tez są koleiny....
torbę oczywiście bym zabrała....no nie wiem co tu zrobić...

pociąg to odpada...dłużej się jedzie, a do miejscowości moich rodziców to by musiała bys jeszcze przesiadka na inny pociąg lub autobus....no i pociąg nie podwiezie do szpitala , jakby co....:-):-)

Ja sie boję , że przez zostanie w W-wie szybciej urodzę, ze stresu, ze takie jakies gorsze święta niż zawsze...
 
reklama
Ja bym pojechała. Całą ciążę byłam w rozjazdach po Polsce i europie (tydzień w Niemczech) a ostatni wyjazd miałam w góry 2 tygodnie temu a ciążę miałam zagrożoną na początku i nic złego się nie stało po prostu weź sobie środki rozkurczowe od ginka i bierz je zapobiegawczo, często róbcie postoje i trochę pospaceruj a jak dojedziesz na miejsce to dużo odpoczywaj. Wszystko będzie dobrze:tak:. Jedz i spędz miło święta. W końcu w razie czego przyjmie cię każdy szpital:-).
 
ja zostaje w domu na swieta, rodzice do mnie przyjeżdzają. al eja bym się nie bała jechac. mielismy planmpojechac do rodzicó, ale wyszło inaczej. myśleliśmy ze nawet jak bym dostała tam skurczy porodowych, to szybciutko w samochód i do warszawy. w końcu w 3 godziny to się raczej nie urodzi ;-)
 
Ja myślę o sobie,żebym nie jechała tylko dlatego,że już mam prawie końcówkę ciąży bo ogólnie nie mam nic przeciwko podróżowaniu w ciąży ani chodzeniu na wesele (mojej koleżance lekarz powiedział,że lada dzień może rodzić-jasnowidz?;-)i przez to nie przyszła na moje wesele a urodziła 3tyg później).no i pewnie dlatego też tak myślę,że to druga ciąża i wydaje mi się,że już poród może potrwać krócej(oby:-))Zdania będą podzielone:-)a Kamila sama zdecydujesz:tak:co czujesz na ten temat bo jeśli masz mieć wyrzuty sumienia z tego powodu,że jedziesz to może to trochę zepsuć wyprawę.Nie wydaje mi się,żebyś zaczęła faktycznie gdzieś po drodze rodzić;-)ale ja musiałabym być przekonana do końca do swojej decyzji,żeby się niepotrzebnie nie stresować.
A torbę bym wzięła i popytała jaki tam na miejscu szpital:-)tak tylko dla spokojności;-)
Moi teście mieszkają pół godziny drogi stąd:-)więc spokojnie, poza tym częściej się zaczyna rodzić w nocy...
 
Byłam dziś obejrzeć szpital,w którym rodzę, jest ok, 2 msce po remoncie. Są trzy sale do porodu poodzielane ściankami i jedynie z zasłonkami, tak troszkę mało prywatnie jak będzie pełno:-Dno ale ja to mam wymagania;-)Za to sale dla pacjentek są super, niby nic wielkiego ale są po 2osoby i obok druga salka też na 2osoby i jedna łazienka na te dwie salki(w Oświęcimiu co mi się nie podobało to to,że była jedna wspólna łazienka na korytarzu do której szłam i szłam i nie mogłam dojść;-);-)No i przede wszystkim jest zzo;-)w razie czego.A i widziałam dwa dyplomy za 2gie i 3cie miejsce przyznane przez Gazetę Wyborczą dla szpitala w akcji rodzić po ludzku:-)więc myślę,że personel jest też ok:-)Niby żadne cuda ten szpital a jednak w porównaniu z poprzednim jest duża różnica.No i ponoć ordynator jest super,chwalą go tu na forum dziewczyny a niestety tego nie można powiedzieć o ordynatorze tamtego szpitala bo dziewczyna chodziła do niego regularnie prywatnie i słono płaciła i jak rodziła on akurat miał dyżur i wcale się nią nie zainteresował:-(przykre.Aha, i oddział nie jest septyczny i możlwie są odwiedziny bez ograniczeń a w tamtym jedynie można wyjść do męża na korytarz.Ale i tak trochę mnie strach obleciał,że znów czeka mnie ten poród:baffled:;-)bo wiadomo czy zzo czy bez i tak jest to stres;-)nawet się rymnęło;-)
 
dziewczyny, czy to normalne ze mam wrazenie, iż urodze jeszcze w tym roku??? jakos tak prześladuje mnie ta myśl:baffled:
wogóle dzieciątko jest bardzo nisko ułożone i tak gdzies od tygopdnia mam silne parcie na pęcherz, czego nie miałam przez całą ciąże.
 
Ela.. mnie to wszyscy przepowiadają. Mąż twierdzi ze na swieta bedziemy juz we dwoje, polozna powiedziala mi wprost ze jej sie tak wydaje, a lekarz "tylko sugeruje, ze tak moze byc" :-D
 
reklama
Elżbietka myślę, że to nic nadzwyczajnego, że masz takie obawy. Ja też boję się, że urodzę jeszcze w tym roku i dlatego mam już praktycznie wszystko przygotowane (z wyjątkiem łóżeczka). A parcie na pęcherz nie masz przypadkiem spowodowane tym, że ci synek uciska na niego główką?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry