• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

W oczekiwaniu na... PORÓD

reklama
A czy miałyście taką "akcję" ustawiania się dziecka w kanał rodny...?

Ja kilka dni temu w nocy miałam. Mały całą noc szalał wprost, stukał dosłownie główka w dół. Troche mnie to uciskało, a nawet potem czułam pulsowanie , jak położyłam ręke na dole brzucha...ale bez skurczy.

Już myślałam, ze to będzie jakis poród (z uwagi na to , że juz drugi tydzień lekarz każe leżeć).....a dziecko już chyba z 2 miesiące jest główka w dół...

Zadzwoniłam do położnej rano i kazała mi leżeć i obserwowac czy jest gorzej czy ustępuje...no i ustąpiło. Powiedziała , ze to dziecko wstawiało się do kanału rodnego na stałe główką :baffled::confused:....

A ja myślałam , że już mi w domu wyskoczy....dobrze, że mam kanapę z eko-skóry :-):-):-) nie zaleję jej wodami.....


Ja miałam dzisiaj taką akcję w nocy, ból podbrzusza i mała szalała niesamowicie normalnie odpychała się nóżkami i też czułam jak mi tam główką napiera i dzisiaj bardziej mnie podbrzusze boli i kłuje. Już myślałam że się to porodówką skończy.:tak::szok:
 
Dziewczyny wy się lepiej nie wygłupiajcie, czy nie lepiej spędzić święta w domku z rodzinką niż na porodówce :confused: Ja tam moge rodzić ale po świętach :-) a najlepiej po nowym roku ;-):tak::-)
 
Ja mam taką nadzieje że po nowym roku. Oczywiście że chciałabym mieć swoją dzidzię już na rękach ale wolałabym urodzić z poczatkiem następnego roku (jak już pisałam 1 dziecko urodziłam 8 dni po terminie więc te wolałabym podobnie - lepiej później niż wcześniej). Bo mnie się wydaje że lepiej dla dziecka jak ma cały rok do przodu...ale jak zechce przyjśc na świat wcześniej to zapewne będę najszcęśliwsza na świecie...:-)
 
Dziewczyny,
a czy nie obawiacie się pobytu w szpitalu po porodzie...bo ja chyba bardziej niż porodu....
chodzi mi o to , że taka ledwo żywa z pozszywanym kroczem, będę musiała karmić (pierwszy raz w życiu) , czuwać w nocy..., przewijać sama ...no i wszystko przy obcych ludziach, a najbardziej chodzi mi o tych odwiedzających inne pacjentki......

Do dziewczyn z córeczkami, które już to przeszły- jak było z wami????

Tynka
- w jakim szpitalu rodzisz???:confused:
 
Dziewczyny,
a czy nie obawiacie się pobytu w szpitalu po porodzie...bo ja chyba bardziej niż porodu....
chodzi mi o to , że taka ledwo żywa z pozszywanym kroczem, będę musiała karmić (pierwszy raz w życiu) , czuwać w nocy..., przewijać sama ...no i wszystko przy obcych ludziach, a najbardziej chodzi mi o tych odwiedzających inne pacjentki......
Myślę że niepotrzebnie się przejmujesz obcymi. To jest najzupełniej normalne. Na pewno i przy tobie często będzie ktoś bliski kto ci pomoże przy dziecku. Najważnieszy będzie dzidziuś a niedyspozycja w kroczu po 2 godzinach jest do przeżycia...
 
w szpitalu, w ktorym bedę rodzić oddział polożniczy jest septyczny, co znaczy, że odwiedzający nie mają wstępu na oddział, a odwiedziny odbywają się w specjalnym pokoju odwiedzin. Dzięki temu toaleta, przewijanie i karmienie dzidziusia może odbywać się bez niepotrzebnego tlumu obcych gapiów.

W ostatnim dodatku Trojmiejskiej GW jest nowy ranking szpitali Fundacji Rodzic po Ludzku. Pierwsze miejsce zajmuje szpital w Pucku. Jako najbardziej przyjazny pacjentce i dziecku (razem z nim jeden ze szpitali krakowskich).
Jaka szkoda, ze do Pucka mam jakieś 50 km.. gdyby to np. byla polowa, to zdecydowalabym się jednak na porod tam.
 
reklama
Dziewczyny,
a czy nie obawiacie się pobytu w szpitalu po porodzie...bo ja chyba bardziej niż porodu....
chodzi mi o to , że taka ledwo żywa z pozszywanym kroczem, będę musiała karmić (pierwszy raz w życiu) , czuwać w nocy..., przewijać sama ...no i wszystko przy obcych ludziach, a najbardziej chodzi mi o tych odwiedzających inne pacjentki......

Do dziewczyn z córeczkami, które już to przeszły- jak było z wami????

Tynka
- w jakim szpitalu rodzisz???:confused:

Ja się tego bardzo boję bo nie wiem czy sobie sama poradzę z maleństwem. W moim szpitalu po porodzie rodzinnym ma się do dyspozycji pokoik jednoosobowy więc obcy ludzie mi nie grożą ale Oli nie będzie mógł spędzać z nami całego popołudnia więc większość czasu będę sama. Ja wogóle mam jakieś lęki jeśli chodzi o szpitale, czuję się tam zawsze bardzo samotna i boję się tych wszystkich niesympatycznych lekarzy i pielęgniarek:sick:. Mam uczycie jak bym była ubezwłasnowolniona więc nie wyobrażam sobie porodu bez męża:no:.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry