Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Hej
Chciałam się zameldować.
Tosia 8 kwietnia skończyła 2,5 roku!!
Kto jest z nami od początku historii? Uwierzycie, jak ten czas leci i jak to wszystko trwa?
Dzisiaj doszedł specjalny wózek dla Tosi, jesteśmy w trakcie turnusu rehabilitacji i zaczynamy mikropolaryzacje mózgu.
Zaczynamy powoli wdrażać komunikację alternatywną.
Tosia bardzo się zmieniła od początku roku. Zbystrzała, jest kontaktowa. Lubi oglądać bajki, ma swoją ulubioną "Brzękusie"śmiała się podczas oglądania! A kiedyś nie skupiała się na niczym dłużej. Domaga się uwagi, uczymy się podstawowych komunikatów.
Jak zawsze u nas wszystko w biegu, pędzie.
Ciężko mi nadążyć za wszystkim, jednak chce co jakiś czas dać tutaj znać o losach Tosi.
Jeżeli macie ochotę podglądać Tosię to zapraszam na FB. Link do: Tosia - Wyjątkowa dziewczynka.
Pozdrawiamy![]()
Jestem z Wami [emoji3590] wszystkiego warto sprobowacZacytuję, żeby nie pisać głupot "Mikropolaryzacja to przezczaszkowa stymulacja kory mózgu oraz modulacja pobudliwości i neuroplastyczności komórek nerwowych. Jest to metoda nieinwazyjna, bezbolesna i bezpieczna w wykonaniu. Wymaga ona użycia 2 elektrod o powierzchni przekroju 25-35 cm2, przez które doprowadza się słaby prąd o wartości 1-2 miliamperów.
Można przeprowadzić stymulację kory mózgu (np. części motorycznej, wzrokowej, ośrodka mowy, pamięci lub koncentracji) "
Połączenie zabiegu mikropolaryzacji a później rehabilitacji daje najlepsze efekty. U jednych szybciej, u innych później a u innych może w ogóle nic nie dać. Ja niedawno dowiedziałam się, że u nas w mieście jest osobą która to robi. Jedziemy z Tosia na prywatny turnus w czerwcu i tam tez będzie mikripolaryzacja. Mam nadzieję, że pobudzi to Tosiaka ruchowo i ogólnie do rozwoju.)
Przeczytałam całą Waszą historię i jestem pod ogromnym wrażeniem Waszej pracy, milosci i nadziei. Jestem w końcówce 9 tygodnia ciąży. Mamy już cudownego, zdrowego prawie dwuletniego synka. Dowiedzieliśmy się, że "coś jest nie tak" na zdjęciu usg, lekarz dokładnie nie wie co, ale że to wada genetyczna i nastawiać się na najgorsze. Na zdjęciu widziałam serduszko bijące, główkę - ponoć z obrzękiem, rączki. Ciąża przebiega bez zastrzeżeń, bez plamień, mdłości itd. Od samego testu ciążowego matka kocha swoje dziecko. Jestem przerażona tą wiedzą, że w każdej chwili możemy się rozstać, nikt nie wie kiedy... W środę robimy test Sanco i za tydzień będą wyniki... Przepraszam, że tak się otworzyłam, ale Wasza historia daje nadzieję... Bardzo Was pozdrawiam