• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Waga i wymiary naszych dzieciaczków :)

Kiwaczka - 41 cm przy urodzeniu!!:szok: a Ty miałaś cesrake czy naturalnie??!!! Jejku, moja kruszynka miała głowkę 33 cm przy urodzeniu, a klata 29 cm....
a teraz jak miała 4,5 mca juz było - głowa 40,5 cm ,klata 39,5 cm...
 
reklama
hehe ja z kiwaczka mialysmy full rozwarcie na 28 cm ;-)
hehe patrzac na glowke to jeszcze nie tak strasznie, ale popatrz na to przez co przechodzila ;-) to dopiero budzi groze :-D
 
Marcel w swojej łaskawości sie nie odwrócił i do końca siedział łebkiem w dół więc CC. Po wyjęciu gościa moja lekarka stwierdziła że syn zrobił mi dużą grzeczność bo byłby nie do urodzenia siłami natury.
Roni a ty z tego co pamiętam rodziłaś SN? Jeśli tak to szacunek! Hmm... 42 cm.... :szok: A jaki teraz Blanka nosi rozmiar czapeczki? Bo ze mnie się śmieją panie w sklepie że kupuję czapki na dwu latka :tak:
 
odezwe sie jak tylko sie ogane i troche uspokoi sytuacja.
u nas przy ur obw. główki 35 a klatki 30 no ale w wieku pól roku powinno byc juz po równo i tu i tu. narazie mamy sporo badan których szpital nie dopatrzył i poprzednia przychodnia. wiec sporo do nadrobienia przed nami wizyty w poradni kardiolog. we Wrocławiu w poradni retinoskopii i gdyby było w pore to wczesniaczej a teraz ciezko nikt nie chce sie tym zajac bo nie wieza ze nie poinformowano nas o kontroli w takiej poradni. wiec dobijam sie do wroclawskich poradni to ponad 100km od miejsca naszego zamieszkania zeby cokolwiek pozalatwiac .
ok koncze bo to nie ten wontek.
gratuluje wspaniałych dzieciaczków i duzo zdrówka.
 
Dziewczyny u nas główka 44cm od jakiegos czasu :-) tzn nie mierzyłam juz dobre dwa, trzy tygodnie. Nie wiem jaka mały miał głowke po porodzie ale mniemam ze nie małą hehe. Ja miałam cesarke bo miałam za małe rozwarcie - po 15 godzinach niewyobrażalnych skurczów (tych krzyżowych, bo partych wogóle nie mialam) miałam wciąz 7cm... wiec lekarz stwierdził ze jednak cesarka bo małego nie dam rady przepchnąć. A tak poza tym to miałam wszystkie możliwe znieczulenia od gazu począwszy a na zastrzyku w kręgosłup koncząc bo wyłam z bólu od 5 rano do 23:25 kiedy to moje dziecię zostało wyciągnięte z brzusia :-)



 
reklama
Heksa - a ja tak wczoraj pomyślalam sobie - może głupio:zawstydzona/y: - że przecież Szymek miał przez pewien czas problem z jedzeniem i dlatego mu ten brzuszek tak nie urósł...tak mi przyszlo do głowy....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry