reklama

Wieści od cieżarówek

reklama
Powitać w Nowym Roku! My luz - imprezka u znajomych, taka "ściepkowa", fajnie i spokojnie. Może jeszcze żeby nie palili tyle... Chlapnęłam pół lampki wina i małego drina z Malibu, odrobinki wódki i mleka - jak na całą noc prawie to stwierdziłam ze można. Posiedzieliśmy gadając, było fajnie. Kociarnia na luzie - sprawdziłam w Guy Fawkes Night, kiedy wokół ładowali petardami i fajerwerkami ile wlezie, maja to w nosie. Teraz fajerwerki bardzo delikatnie szły, nie to co w kraju.
 
JA również witam, u nas nie bardzo dało się pospać, bo poszlismy spać o 2:30 a o 8:10 synuś zażyczył sobie mleczko i nie bardzo już był chętny do spania. Co prawda przeleżeliśmy do 10:30 w łózku, ale byłam zasypywana mnóstwem pytań (głównie odnośnie siostrzyczki, gdzie będzie spała, kto ją będzie ubierał, z kim zostanie jak mama i tata pójdą do pracy a on do przedszkola, itp itd) i musiałam na nie odpowiadać.
 
No widzisz? Troszczy się braciszek o młodszą siostrzyczkę! A że o tej porze... Cóż - każda pora jest dobra na braterskie uczucia!:-) Fajnie że tak mały brzdąc tak "przyszłościowo" myśli.
 
Kochane!przepraszam, ale wczoraj nie mogłam zajrzeć z życzeniami.
dziś więc życzę Wam wszystkim, aby ten nastały Nowy Rok przyniósł same radosne i szczęśliwe momenty, aby wszystkie oczekujące na swoje Skarby największe miały serduszka przepełnione spokojem, nadzieją i wiarą w powodzenie, aby wszystkie wizyty na porodówkach były lekkie, łatwe i przyjemne, a dzieci piękne zdrowe i zadowolone:)
Kairko, cieszę się, że miałyście przy sobie takiego anioła stróża w osobie położnej, bo jak przeczytałam, co przeszłaś w szpitalu...najważniejsze, że już jesteście bezpiecznie razem.Lenka jest piękną kropeczką!!!a ja szykuję się 10ego do szpitala, więc też lada moment.ucałuj córeczkę w te słodziutkie rączki i stópki.
Ewitko, ściskam CIę mocno i mam nadzieje, że to jakieś niedopatrzrnie lekarza
Martuś, ja po północy też powiedziałam małemu, że już może się szykować:)
 
ja to głównie do Julitki:) jak tam się czujesz?
Martusionek a Ty?zbierasz siły na ostatniej prostej? :)
aniołki no faktycznie suwak już już coraz bliżej! rany
ciężaróweczki zaraz kolejny rzut rozpakowań się zacznie:) widzicie i doczekałyście 2011 :)
buziam wszytskie!
 
reklama
Oleńko, dzięki:)jeszcze się nie rozsypuję, ale trudno mi chodzić.straaaaszliwie bolą pachwiny.nie wiem-kości mi się dopiero rozchodzą czy co?trudno mi wstawać, a zanim się wyprostuję, to mija dłuższa chwila.wczoraj wstając rano, zapomniałam o dolegliwościach i jak się w łóżku przeciągnęlam, to myślałam, że już się nie złożę;)miałam wrażenie, że wszystkie ścięgna pozrywałam:baffled:a tak poza tym to brzuch już coraz częściej twardnieje-nawet jak leżę.robi się jak kamień, no i troszkę mi szkoda, że to już koniec...tylko że z jakiegoś dziwnego powodu mi szkoda, bo jak patrzę, że Twój Julek już taki duży chłopiec, że już miesiąc razem, to z jednej strony nie mogę się swojego doczekać, a z drugiej wiem, że skoro czas tak szybko leci, to zaraz będę musiała się z nim rozstać i do pracy wracać, a ja tak lubię mieć go przy sobie;)
heh i widzę,że motywacyjny suwaczek masz;)powodzenia!!!ja też już niedługo zacznę mam nadzieję odejmować.

Dziewczyny, a jak to jest właśnie z tym "stawianiem się macicy"bo ja już sama nie wiem, czy to właśnie uznawać za skurcze, czy to jakoś kontrolować, bo nie jest to bolesne tyle, że brzuch jak kamień i coraz dłużej tak trzyma...
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry