Witam
I to całkiem w nie za dobrym humorze, bo zastanawiam się czy nie jechać na IP. Rano wstałam na siusiu i zanim doszłam do łazienki to czuję ciepło, ściągam majtki a tu wyleciała krew, ni to brunatne ni to czerwone, czyli nie aż taka stara ani świeża. Teraz jest spokój na razie i nic nie leci. Zastanawiam się czy to efekt badania, bo tak miewam czasem, czy też efekt skracania się szyjki.
Póki co to obserwuję moje skurcze, bo są częste ale ciągle nieregularne.
Lili wczoraj już zapomniało mi się o tym wątku wizytowym.
Angelka kuruj się kochana, teraz już nie powinno przeziębienie ani leki zagrozić na tym etapie Stasiowi. Tylko przerąbane tak rodzić choremu.
Martusionek jak u Ciebie?
Ja jestem przekonana, że Jeżynka już urodziła i dlatego milczy.