Przyznam Wam się do czegoś Dziewczyny. PANICZNIE BOJĘ SIĘ ODSTAWIĆ DUPHASTON. Na ostatniej wizycie gin powiedział mi, że jeśli tylko wyniki posiewu wyjdą dobrze, uro-up mam zmniejszyć z 3 na dzień do 1 tabletki na dzień (profilaktycznie przez miesiąc), a duphaston mogę odstawić całkowicie, ponieważ progesteron będzie powoli wytwarzało już łożysko a nie jajniki. No i... Wynik moczu jest ok, a ja się boję. Początkowo brałam 2x1. Gdy okazało się, że serduszko bije za wolno gin zwiększył dawkę do 3x1. Na ostatniej wizycie, gdy serduszko biło ślicznie - znów zmniejszył mi dawkę do 2x1. Teraz powinnam w myśl jego opinii odstawić definitywnie. Ale jakoś tłucze mi się po głowie, że jeśli nie nadal 2x1 to choć do 12tyg brać 1x1... Boję się... Boję się, że jak odstawię duphaston pojawią się plamienia, krwawienia czy inne straszne rzeczy... A nie dam rady tego znieść psychicznie...
Jestem stuknięta?
No ale czy nie powinno się go odstawiać sukcesywnie zmniejszając dawkę a nie tak z grubej rury: ciach i już?