Diana_81 serdecznie gratuluję!!! :-):-) Ale Ci fajnie, że masz już Miłosza po tej stronie brzuszka

Duży chłopak z niego ;-) A jak Bartek reaguje na braciszka?
Kasikz super, że zdjęcie pessara przebiegło bez problemu i że szyjka dobrze sie trzyma. To teraz możesz korzystać z wolności ;-)
Ola** same dobre wieści po wizycie

Tak trzymać! Myślę, że jeśli chodzi o dźwiganie kartonu to nic Ci nie będzie. Nie przejmuj się.
Wiolka_1982 dobrze, że czujesz się lepiej. A brak apetytu może być też przez upały. Jak jest gorąco to i jeść się nie chce.
Carri fajnie, że wyniki są dobre. Super, że sobie pojedziesz nad morze powypoczywać

A co do tokso to właśnie z powodów o jakich pisałaś lekarka zabroniła mi pracy w ogródku do czasu narodzin maleństwa. Co prawda i tak normalnie G się tym zajmuje, ale tym razem pilnuje abym ja nawet żadnego chwasta nie wyrwała
Pati ja juz nie wiem ile mam ubranek dla malucha, ale na pewno stanowczo za dużo

. Jeszcze na ostatnim baby shower sporo dostałam. Teraz zastanawiam się czy nawet je wszystkie prać czy część po prostu zostawić z metkami i potem dać komuś w prezencie. Mogłabym co prawda oddać część do sklepów, ale zwykle korzystałam z jakichś obniżek, więc chyba nawet nie warto sobie tym głowy zawracać.
LucyF ja wczoraj zapytałam lekarza o skurcze. Czasami mam ich nawet 6 w ciągu godziny i nie ma chyba godziny, żeby przynajmniej jeden się nie pojawił, więc jest ich znacznie więcej niż 12 w ciągu dnia. Wg mojego lekarza jednak o ile są one nieregularne to nie świadczą o porodzie i jest to normalne. Zapytałam go czy one nie wpływają na zmiany szyjki to mi powiedział, że owszem mogą wpływać. Stwierdził jednak, że na tym etapie na którym jestem szyjka i tak może się już rowierać, a oni w przypadku gdy poród rozpoczyna się po 34 tc nie starają się go zatrzymać, a mnie brakuje tylko 3 dni do skończenia 34 tc. Zatem pierwsze badanie szyjki będe miała na następnej wizycie, czyli za 2 tyg. Załamać się można...

Po wizycie byłam taka zniechęcona, że jak się umawiałam na kolejne to było mi już właściwie wszystko jedno z którym lekarzem się spotkam bo i tak mam wrażenie, że te wizyty są nieco bez sensu
A ja niestety zaraziłam się od G

Wczoraj od rana bolało mnie gardło i dzisiaj ból się nieco nasilił. Skoro akurat wczoraj byłam u lekarza to się go zapytałam co mogę w tym przypadku zrobić. On zalecił mi odpoczywać i dużo pić. Powiedział, że póki co nic mi nie przepisze a jak będę się dużo gorzej czuła to mam dzwonić do kliniki

Zatem od wczoraj leżę, wypoczywam i popijam wodę na zmianę z herbatą z miodem i cytryną. G ma wyrzuty sumienia, że to przez niego jestem chora, ale co on mógł zrobić, przecież się z domu chory nie wyprowadzi...
W czwartek byliśmy na zajęciach w klinice na temat porodu – całkiem fajne. Po zajęciach G namówił mnie aby jechać do sklepu i kupić w końcu baby book, czyli książkę gdzie się wpisuje historię rozwoju malucha (już kiedyś oglądaliśmy je w sklepach, ale mnie się nic nie podobało). Tym razem udało nam się znaleźć jedną bardzo ładną. Jak ją oglądaliśmy to G bardzo się wzruszył przy stronie “Mój pierwszy dzień w domu”

On się już tak nie może doczekać kiedy Alan będzie z nami. Jestem pewna, że będzie wspaniałym ojcem :-)
A dzisiaj widzę, że chyba sąsiedzi wrócili do domu ze szpitala. Sąsiadka miała mieć w czwartek wywoływany poród (prawie tydzień po terminie) i najwyraźniej przyjechali już z maluszkiem :-)