She1978
Orzeszek 27.05.2009 [*]
Ludzie, Dziewczyny - umieram!!! W nocy znów kiepsko ze snem, bo złapał mnie kolejny skurcz łydki. Dla odmiany drugiej. I znów łzy, krzyk z bólu a potem strach przed zaśnięciem, że znów powróci. Nad ranem udało mi się usnąć w innym pokoju. Spałam do blisko 11. Na dworze gorąc pow. 36st. Nogi mam napuchnięte. I chyba ręce też mi zaczynają puchnąć. Tzn palce. I leje się ze mnie jak nie wiem skąd. Pot w sensie. Nie wody ;-)
Czeka na mnie prasowanie, ale samobójczynią nie jestem.
A muszę iść na zakupy dla Babci, bo dziś do niej jadę i na spacer z psem... Boże... Niech mnie ktoś dobije, żebym się tak nie męczyła...
Lilijanna a skąd to pytanie o wody? Coś zaczynasz podejrzewać? :-)
Dziś dostałam maila od jednej z dziewczyn z mojej grupy SR. 16/07 urodziła Krzysia, a więc się zaczęło rozsypywać towarzystwo... A jeszcze nie tak dawno zaczynałyśmy się uczyć... Szok...
Czeka na mnie prasowanie, ale samobójczynią nie jestem.
A muszę iść na zakupy dla Babci, bo dziś do niej jadę i na spacer z psem... Boże... Niech mnie ktoś dobije, żebym się tak nie męczyła...
Lilijanna a skąd to pytanie o wody? Coś zaczynasz podejrzewać? :-)
Dziś dostałam maila od jednej z dziewczyn z mojej grupy SR. 16/07 urodziła Krzysia, a więc się zaczęło rozsypywać towarzystwo... A jeszcze nie tak dawno zaczynałyśmy się uczyć... Szok...
Trzymam kciuki za szybki powrót do domu. 

