reklama

Wprowadzamy nowe dania do jadłospisu

mam pytanko, jak robicie same zupki to jaki tłuszcz dodajecie? jak masło to jakie konkretnie? teraz tyle tego jest, że masakra, a prawdziwe masło to ciężko znaleźć, same mixy :-(
Ja jeszcze nie gotowałam, ale będę mieć sytuację ułatwioną, bo masła nie tykam - Maja ma podejrzenie skazy, więc zostanę przy oliwie z oliwek. A co do masła to trzeba czytać opakowania - obecne przepisy mówią, że tylko prawdziwe masło (>80% tłuszczu) może mieć na opakowaniu napisane słowo "masło". Pozostałe, to jak słusznie zauważyłaś, mixy. Albo inne extra. ;-)
 
reklama
ja dałam masło - masło.
oczywiście nie takie prawdziwe z mleka od krowy, przez babcie w maselnicy zrobione, tylko takie ze sklepu.
masło, które ma 82,5% tłuszczu.
 
Rondzia:ja daje takie jakie mam - najczesciej łaciate.
znakomity wybór, w ocenach organolptycznych tłuszczy - zawsze wychodzi najlepiej. Łaciate jako jedyne ma 83% tłuszczu mlecznego.

Meleulu: A co do masła to trzeba czytać opakowania - obecne przepisy mówią, że tylko prawdziwe masło (>80% tłuszczu) może mieć na opakowaniu napisane słowo "masło".
Jest to powszechna praktyka, polegająca na dodatku olejów roślinnych do masła cele potanienia receptury. Prawdziwe masło ma napisane 82 lub 82,5% tłuszczu mlecznego (nie samego tłuszczu), jest twarde (za wyjątkiem marki Kerry Gold (nowa technologia pozwala zachować miękką konsystencję)

....no i juz wiecie ze pracuje w firmie produkującej tłuszcze do smarowania pieczywa (masło, miksy i margaryny)

ja oczywiście używam do przyrządzania zupek masła i tylko Łaciatego
a jak kupuje gotowe słoiczki - to jest tam zazwyczaj olej rzepakowy
 
Od Was to zawsze można się czegoś dowiedzieć :-D
Nawet nie wiedziałam, że Łaciate najlepsze, my jakoś zawsze w domu mamy osełkowe, ale teraz się przestawię :-)

Ja do zupek różnie dodawałam, bo albo oliwę z oliwek, albo masło, a czasami zapominałam i nic nie dodałam :zawstydzona/y:;-), ale generalnie teraz słoiczkujemy, bo Julka jest święcie przekonana, że matka chce ją otruć i z moich wyrobów to je tylko tarte jabłko ;-)
 
Kuleczka dzięki, dobrze wiedzieć;-)

My już tydzień na śniadanko owsianeczkę z Bobovity wcinamy i jest oki:tak:
A wczoraj Nathanek dostał baraninę i nie bardzo mu smakowała, ja również nie lubię.
 
My z jedzeniem (poza cycem) początkujące. Za Waszą poradą zaczełam od marchewki stopniowo. Piątego dnia Ola zjadła już cały słoiczek. Wczoraj wypróbowałam marchew z ziemniakiem i pozwoliłam jej zjesc pół słoiczka, dziś dokończymy. Co potem ? Przez pare dni dawać jej dalej marchew + ziemiak i dopiero wprowadzic np dynia + ziemniak ? Piszą żeby 1 składnik raz na tydzień. Przed chwilą dałam 2 łyżeczki jabłuszka bo biedna pręży sie i stęka przez marchewke:crazy:

Moja pediatra nic nie wspomniała o glutenie gdy pytałam o rozszerzenie diety. W sklepie była kaszka manna ale na mleku modyfikowanym, więc kupiłam taką zwykłą kasze manną i rozcienczyłam ją na wodzie ale coś nie tak, bp ostygła i zrobiła sie gęsta papka , łyżka stoi na baczność. Jak ją ugotować poprawnie. Jaka ma byc proporcja ? przeciez ja potrzebuje tylko 1 łyżeczke tego dziadostwa :baffled:
 
oo, ja też głównie łaciate kupuję :tak:
Kupinosia - ja nowe warzywko podawałam jej przez 5 dni. a co do kaszki manny, ja w małej ilości wody, coś ok 1/3 szklanki rozrabiałam pół łyżeczki kaszy manny, takiej ekspresowej i rzadkie wychodziło.

a kupiłam też kaszkę z serii zdrowy brzuszek bo ostatnio zapominam o tym glutenie, póki co młodej słoiczki dawałam i nie chciało mi się osobno jeszcze manny gotować :zawstydzona/y: chyba Kuleczko Ty podajesz tę kaszkę w ramach wprowadzania glutenu, codziennie podajesz? jakie proporcje? na wodzie ją robisz?
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry