Hello, jestem po wizycie u gina.
Mała urosła, waży wg usg 3010g, wszystko ma prawidłowo rozwinięte, serce bije jak dzwon (137 uderzeń na minutę), głowkę ma już nisko. Łożysko dojrzałe, szyjka rozwarta na ok. 1,5cm i krótka na 0,5 cm, pozostała częśc czopa dalej na miejscu, a to oznacza, że od ostatniego razu nie za wiele w tej kwestii się zmieniło, więc jeszcze trochę sobie poczekam na dalsze rozwarcie, pomimo skurczy i kłuć szyjki, chyba że wody mi wcześniej odejdą. Morfologia nadal constans, mocz też bez zmian, nadal mam brać żelazo (już do końca ciąży i jeszcze w połogu :

) i feminatal.
Ale poza tym nie jest dobrze

Zmierzył mi gin ciśnienie i miałam 150/100

, a poza tym strasznie mi dziś spuchły stopy i kostki (pewnie głownie przez ponad dwugodzinne siedzenie w poczekalni, z przerwami oczywiscie, ale i tak wiecej siedzialam niz chodzilam....). Powiedział, że moze to być skutek przemęczenia z powodu bezsenności (nie sypiam ostatnio więcej niż 6 godzin na dobę) i mam teraz bardzo dużo wypoczywać leżąc na lewym boku, z nogami wyżej, nie forsować się, czyli żadnych porządków, myć itd. I ciśnienie muszę sobie kontrolować 2 razy dziennie. Jeśli do następnej wizyty za tydzień nic się nie zmieni albo nie daj boże się pogorszy, to dostanę skierowanie na patologię....

Jestem załamana....
