Wow - IzaV, ale poszalałaś

Rozumiem, że chcesz mieć już wszystko, żeby we Francji nie kupować? Ja Ci napisze tylko i wyłącznie moje spostrzeżenia do listy:
Na odparzenia u mnie sprawdził się Sudokrem i na bardzo długo starcza. Tzn. Szymek nigdy nie był odparzony, ale czasem miał czerwoną pupkę. Smarowałam Sudocremem po kąpieli i rano pupa była całkowicie zagojona. Mąki ziemniaczanej nigdy nie używałam.
Aspirator do noska my pierwszy raz używaliśmy jak Szymek miał ponad 15 miesięcy i był chory.
Szczotki do mycia butelek - ja nie używałam, bo na początku wyparzałam, a teraz do zmywarki wkładam

Myjek do mycia nie lubiłam. Wolałam namydlić rękę i normalnie ręką myłam.
Poduszki do karmienia też nie miałam, ale na kanapie w salonie mamy 10 poduszek takich małych i się nimi obkładałam na początku, a potem to czasem nawet na krześle karmiłam, jak już doszłam do wprawy

Pościel i osłonki na łóżeczko - ja miałam ochraniacze na łóżeczko założone, ale na początku mi przeszkadzały bo Szymka z naszego łóżka nie widziałam i je ściągnęłam

założyłam dopiero jak zaczął się kręcić

a kołderkę dopiero ok. 1 roku mu dałam. Wcześniej miał kocyki.
Aha - i wkładek laktacyjnych zużyłam na pewno więcej

Ale ja nie miałam problemu z zastojem pokarmu, tylko odwrotnie, jak miałam za dużo, to samo mleczko mi leciało i wkładki od razu do wymiany

Szczególnie jak było ciepło, to często zmieniałam, bo to mleko, które zostawało na piersiach po prostu pod wpływem gorąca niezbyt fajnie pachniało;/ no i przed każdym karmieniem przemywałam piersi wacikiem z woda przegotowaną.
Ale podkreślam, to tylko moje doświadczenia!