Hej,ja też nie widziałam żadnego wycięcia w pampersach.Ale nie podkładałam żadnego gazika,ani nic,wsio było ok

Bubasek a to mnie zszokowałaś

w polskim szpitalu,coś dają

U nas wszystko trzeba mieć swoje.Na porodówce położne ubrały dziecko w moje ciuszki i pieluszkę.A potem już wszystko robiłam sama.Tylko myły pod kranem,a ja już ubierałam.a teraz zamierzam się kłócić i nikomu nie dam dziecka tknąć.

Zresztą ciuszków w szpitalu dużo szło,musieli mi donosić.M się bardzo przesikiwał,a byliśmy prawie 2 tyg.

Jak byłam potem z nim w szpitalu dziecięcym,to takie rózne porzucone dzieci dostawały ubranka szpitalne,które się wcześniej walały po podłodze wszędzie,także dziękuje bardzo

Ja od razu wyjęłam usztywnienie z rożka.Rożka używałam długo,ale raczej jako kołderki,albo pod spód do wózka.Raz,że były upały,a dwa,on nie lubił być niczym skrępowany.
A ja za 2 tyg.,po usg zacznę buszować po allegro.
