marbus
Marzena
Ja, póki co, jestem za prezerwatywą + jakies kremy plemnikobójcze... No i będę dalej próbować mierzyć temperaturę i obserwować mój organizm. Tabletek nie chcę, zresztą mąż też jest wielkim przeciwnikiem takiej chemii, a spirala odpada, bo mój organizm chyba bardzo źle reaguje na ciała obce - w szpitalu w ciągu czterech dni nawet wenflon musiałam mieć 6 razy zmieniany :/ Poza tym jakoś dziwnie bym się czuła, wiedząc, że mam w sobie coś takiego... Myślę, że zapytam o to mojego ginekologa, ale do wizyty zostało mi jeszcze 5 tygodni...
no chyba, że wygram w totka to sobie zrobie jeszcze jedno!! I sama nie wiem czego używać ??



więc podejrzewam że zostane przy tabsach chociaż boje się że będę o nich zapominała...mam nadzieję że mój ginek mi pomoże wybrać odpowiednią metodę!!!!!