To rzeczywiscie trudny i drazliwy temat-dylemat.
Nie jest mi obcy lilu, ale na mnie zbawiennie podziałały słowa lekarza, ktory powiedzial mi wprost ,ze powinnam Bogu dziekowac za udane dwie ciaze, a medycyna ma mi słuzyc, bo jestem w grupie wysokiego ryzyka ze wzgledu na niedoczynosc tarczycy, a kiedy uswiadomilam sobie jakie wielkkie ryzyko groziło moim dzieciom wlasnie ze wzgledu na moja przypadłosc, to juz dylematow nie mialam. Rowniez jestem wierzaca i nie planuje kolejnych dzieci. Juz nie moge planowac, wlasnie ze wzgledu na ryzyko.
Moze faktycznie powinnas zasiegnąc porady rzetelnego ginekologa lub doradcy rodzinnego od NPR.