Witam
Bardzo dawno mnie tu nie było, ale mnóstwo zajęć przy Maleństwie swoje robi
Chciałam podzielić się refleksją na temat porodu w Zielonej Górze. Ja rodziłam w maju i jestem bardzo zadowolona z personelu, który się mną zajmował! Na porodówce rewelacja! Trafiłam na pana położnego, który jest jedynym mężczyzną położnym w naszym szpitalu. Jest po prostu świetny, cały czas był przy mnie, wszystko poszło jak w książce. Pod koniec przyszła pani doktór. Miałam mikro nacięcie, Ona to rewelacyjnie zszyła, nie ma nawet śladu (lekarz nie zauważył gdzie byłam nacinana jak byłam na wizycie kontrolnej).
Na rooming-ing też bez zarzutów. Położne przychodzą, pomagają.
Jeśli chodzi o torbę do szpitala to ja miałam dużą, wszystko spakowane a użyłam niewielu rzeczy. Koszul swoich nawet nie wyjęłam, te szpitalne są na prawdę fajne, z rozcięciami na piersi - co jest bardzo pomocne przy obolałych brodawkach. Podkładów na łóżko swoich też nie używałam, bo są szpitalne. Podkłady poporodowe też są (w domu zużyłam 2 paczki, ale jedna też by wystarczyła). Jedyne co jest potrzebne to dla dziecka - chusteczki nawilżone! Dla mamy - papier toaletowy, ręczniki papierowe, swoje sztućce też się przydają, woda do picia, najlepiej z dzióbkiem i majtki siatkowe!
Życzę szybkich i mało bolesnych porodów

Postaram się zaglądać częściej
