A ja mam takie zdanie na ten temat,ze jeśli mam ochotę np. na coca - colę tzn. że musi tam być jakiś skłądnik którego domaga się Mój (a raczej NASZ) organizm. Więc nie odmawiam sobie nawet słodyczy. A jak widzę artykuły p.t"Dieta w ciąży" to odwracam stronę. Może robię błąd, ale co ja poradzę jak mam na to ochotę ??? Jak byłam w I trymestrze i brat mi powiedział "Jak będziesz jadła tyle tych zupek z proszku to dziecko zielone urodzisz" to się poryczałam, bo ja chciałam jąz jeść a on mi takie rzeczy mówi .... Z resztą zawsze miałam tak, że codziennie dawka czekolady, coli bądź chipsów musiała być - a ważyłam (już nie

) najwięcej 53-4 kilo ... Tak więc - jak już było wspomniane - nie dajmy się zwriować