reklama

Co potrafią nasze dzieci?

  • Starter tematu Starter tematu dori
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Magdalena moja Dominika też miała taki czas ze nie chciała wejść na huśtawkę.Ale teraz to nie ma mowy że ją zdejmę z huśtawki jak ona nie chce.
A we wtorek mała diablica zaczęła wchodzić sama po drabinkach na placu zabaw.I miała radochę jak zawisła w powietrzy na nich.Ale muszę powiedzieć ze Dominika ma więcej sił w rękach niż sąsiadki 5 letni synek.Boon tylko chwilę wytrzymał wisząc na drabinkach a moja Domini to się jeszcze huśtała z uśmiechem na twarzy.
 
reklama
Magda on juz jest wiekszy i zaczyna rozumiec ze te rzeczy moga byc niebezpieczne, przeciez nasze dzieciaczki juz niedlugo koncza 2 latka i coraz wiecej rozumia.
A moze kreci juz go cos innego a nie jakies hustawki i zjezdzalnie.
My nadal babki w piasku, zabawy w chowanego i wszelakie wspinaczki, chociaz widze ze zrobila sie ostrozniejsza.
 
A ja nie wiem czemu Julek zablokował się i nie chce się huśtać? Nic się nie stało a on nie chce o tym słyszeć. Ze zjeżdżalnią też było ciężko, ale go przekonaliśmy. A przecież rok temu śmigał wszędzie i z huśtawki schodzić nie chciał.
Jagoda też rok temu szalała na wszystkim, a w tym, poza huśtawką, musiała się przekonać od nowa do sprzętów na placu zabaw.
 
Dziś był przełom :) Podszedł do huśtawki i taką pustą bujał. A ja go myk-posadziłam. Oczywiście chwycił się mnie kurczowo, więc hustałam go trzymając go za ręce jak maluszka - pół metra do przodu, pół do tyłu. Ale stopniowo dał przełożyć sobie swoją dłoń z mojej na łańcuch, potem drugą i skończyło się na tym, że musiałam go na siłę zdjąć, bo bujał się z 20 minut a zimno było...
Po południu obiecałam mu znów bujanie. Może się udało?
 
Dziś był przełom :) Podszedł do huśtawki i taką pustą bujał. A ja go myk-posadziłam. Oczywiście chwycił się mnie kurczowo, więc hustałam go trzymając go za ręce jak maluszka - pół metra do przodu, pół do tyłu. Ale stopniowo dał przełożyć sobie swoją dłoń z mojej na łańcuch, potem drugą i skończyło się na tym, że musiałam go na siłę zdjąć, bo bujał się z 20 minut a zimno było...
Po południu obiecałam mu znów bujanie. Może się udało?

To zależy, co chciałaś osiągnąć;-) Jeżeli awantury przy każdej próbie zdjęcia z huśtawki (skąd ja to znam:baffled:) to są duże szanse, że tak:-p:-p:-p
 
Muszę się pochwalić, że mój Niuniuch już nie siusia w ogóle w majteczki:tak: Tzn. przez sen owszem ale na trzeźwo nie ma mowy:tak:
Zakładam jej jeszcze pieluchę jak jedziemy samochodem albo jak idzie na spacer ale ona potrafi nawet godzinę wytrzymać aż przyjdziemy do domku.

Aż mi jej szkoda czasami, bo dziś rano np. zachciało jej się tuż po wyjeździe z domu a miałyśmy jeszcze ok 40-45 minut jazdy do babci:zawstydzona/y: I mówiłam jej, żeby zrobiła w pieluszkę ale się zaparła. I faktycznie jak po 45 minutach dorwałyśmy nocnik, to zrobiła duuuużooo a pieluszka była zupełnie sucha:tak:

To samo jest na spacerze - za nic nie chce zrobić w pieluszkę. Jak tylko zrobi się cieplej to będzie łatwiej, bo będzie ja można w krzaczki wysadzić ale teraz nie mogę - tym bardziej, że chrycha:no:.
 
Asiun no to super Gratulacje dla Ingusi
Moja Dominika już od bardzo dawna nie wychodzi na spacerki z pieluchą
i tak samo jak gdzieś jedziemy.
A na dworze jak było teraz ciepło Domini zrobiła siusiu bez żadnego problemu.
 
reklama
No i u nas spore postępy, a ja się zapomniałam pochwalić. Julek w domu dzielnie woła siku i kupę.
Ale jak śpi albo na spacerze to sika sporo do pampersa. Tyle, że spacer trwa coś koło 3 godzin. No i on w ogóle sporo pije (po mamie) i podobnie często sika.
Dziś zmoczył rajstopki tylko dlatego, że go nieumiejętnie posadziłam na kibelku u cioci :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry