Anecia76
Fanka BB :)
Kociata ten facet o którym pisałaś to istny palant! Ale nie martwcie się dziewczyny istnieją przecież różni faceci. Mój mąż natomiast tak się przejął ciążą i rosnącym Maleństwem, że za nic w świecie od samego początku nie mogę go namówić na seks - istny "paraliż" bo się boi że uszkodzi
. Tłumaczyłam, że nic tam się złego nie wydarzy (zwłaszcza, że nie ma żadnych przeciwwskazań), podrzucałam fachowe artykuły i nic - patrzy jak sroka w gnat, zaczepia brzuszek a "hydraulika" nie działa ;-). No cóż taka jego "uroda"... 
. Tłumaczyłam, że nic tam się złego nie wydarzy (zwłaszcza, że nie ma żadnych przeciwwskazań), podrzucałam fachowe artykuły i nic - patrzy jak sroka w gnat, zaczepia brzuszek a "hydraulika" nie działa ;-). No cóż taka jego "uroda"... 
Taki przestraszony, że aż go namawiać trzeba. Niespotykane w jego przypadku, bo zazwyczaj opędzić się od niego nie można
I nie ma przeproś: ze śmiertelną powagą oznajmił, że jest przerażony coby dzidzi nie urazić. I tłumaczcie dobre kobiety takiemu:-) Są inne milusińskie pieszczotki, a od czasu do czasu da się namówić na małe co nieco
teraz sytuacja znow sie normuje, coraz czesciej mam ochote, ale nie powiem zeby doznania byly lepsze z powodu wiekszego ukrwienia pochwy-jak to wszedzie jest napisane. jest wspaniale ale wydaje mi sie ze przezywalam intensywniejsze orgazmy prze ciaza... zobaczymy jak bedzie dalej :-) mam jednak nadzieje ze po ciazy bede tak samo temperamentna w tej materii jak to bylo przed ;-)
.Jak juz do czegos dojdzie,to w sumie nie mam z tego takiej satysfakcji jak to bylo przed ciaza i jeszcze w I trym.Tzn orgazm z trudem przychodzi,bo ja po prostu mniej czuje.Ja naprawde mam nadzieje,ze to sie zmieni,ale slyszalam,ze jak sie karmi piersia,to ogolnie hormonki sa zlosliwe i raczej nie podsycaja ochoty na seks,a wrecz przeciwnie