MariaOla, sorki, że po tak długim czasie, ale chętnie odpowiem na twoje pytanie. Jak juz wcześniej pisałam, mieszkam w Ustce, mam więc wynajęte mieszkanko przez wakacje, zawsze to toszkę kaski wpadnie, tym bardziej, że niedługo nasze potrzeby się zwiększą. Więc póki co mieszkam u mojej mamy, moje chłopisko pracuje od siódmej do piętnastej, a potem jedzie do innej miejscowości i ciągnie drugi etat, zostaje tam, żeby przenocować i potem znowu do Ustki do pracy. I tak przez sześć dni w tygodniu, bo niedzielę przeważnie przesypia. Przy okazji- jest masażystą, a więc robota jak przy łopacie. i tak będzie aż do września. Spotykamy się więc sporadycznie ( w lipcu dwa razy przez około godzinę),a na sex naprawdę już nie starcza mu energii. Poza tym nie bardzo jest gdzie... Dobrze że są na świecie komórki. Poza tym jeszcze tylko miesiąc, więc jakoś damy radę .