reklama

Coraz blizej do...PORODUUUUU ;-)

A ja dzisiaj w ramach przyspieszenia, wjechałam wyciagnikiem strażackim na 18 metrów :tak::tak::tak:
Głupek jestem, ale co tam... akurat byliśmy z Moim na pikniku rodzinnym z okazji Dnia Dziecka to zrobiłam mojemu maluchowi pierwszy prezent :laugh2:
ciekawe co sobie ludzie pomyśleli jak zobaczyli takiego grubasa na wysokościach hihihi. Ale jestem już taka zdesperowana żeby urodzić, że jakby bungge było to pewnie też bym skoczyła:szok::szok::szok:
 
reklama
Szopka zgadzam sie z toba:tak:
ale wiesz co mamy robic innego jak sie nie nakrecac hehehe za chwile upaly sie zaczna a nam tak ciezko z taaakimmm brzuszkiem.:szok:

Jesli chodzi o dzidzie i jej gotowosc - to wlasnie ona ponoc daje znak naszemu organizmowi, ze juz ...wiec, kiedys tez o tym pisalam na Glownym - nie ma sie co podniecac opcja wczesniejszego porodu, bo dziecko musi byc gotowe, ale...hehehe jestesmy prawie na mecie - i niecierpliwe.
Chociaz ja postanowilam grzeczniutko czekac, tyle ze juz tak na siebie nie chuchac jak to robilam dotad, ale czasem tez mam ochote by miec porod za soba...choc ja akurat wywolywania w szpitalu sie panicznie boje:baffled: wiec wole juz sama sobie dopomoc.
P.S
czytalam o tej herbatce z lisci malin, ze ma kupe witamin i mineralow i wzmacnia szyjke macicy do porodu. :-)
 
To nieprawda że rodzenie po wyliczonym terminie oznacza zielone wody i niedotlenione dziecko -to może się zdarzyć również i przed terminem. A po terminie każda kobieta jest pod ścisłą kontrolą jeśli nie w szpitalu, to właśnie poprzez częste ktg i jeśli pojawia się jakiekolwiek zagrożenie to wówczas poród jest wywoływany, a nie na życzenie.
Poczytajcie lepiej o tym jak wiele powikłań może spotkać dzieci urodzone za wcześnie i wcale przekroczenie 37 tygodnia nie oznacza że każde dziecko jest już gotowe do wyjścia. :dry:
Ej no, ale nikt nie pisze ze po terminie na 100% sa zielone wody i jakis ogolny koszmar, hehe. Raczej dziewczyny mialy na mysli ze po terminie juz mozna rodzic bezpiecznie :-) A porod wywolywany czy na zyczenie, jak zwal tak zwal. Mysle, ze nikt nie chce tu skrzywdzic swojego dziecka i nikt nie chce powiklan wiec sie tak nie denerwuj. A czytac to chyba kazda z nas sporo czyta :dry:
 
Dziewczyny nie przesadzajcie z tym ryzykiem rodzenia po terminie i nie nakręcajcie innych, bo ktoś może się nieźle wystraszyć i próbować wywołać poród wcześniej - a to jest o wiele bardziej niebezpieczne! To nieprawda że rodzenie po wyliczonym terminie oznacza zielone wody i niedotlenione dziecko -to może się zdarzyć również i przed terminem. A po terminie każda kobieta jest pod ścisłą kontrolą jeśli nie w szpitalu, to właśnie poprzez częste ktg i jeśli pojawia się jakiekolwiek zagrożenie to wówczas poród jest wywoływany, a nie na życzenie.
Poczytajcie lepiej o tym jak wiele powikłań może spotkać dzieci urodzone za wcześnie i wcale przekroczenie 37 tygodnia nie oznacza że każde dziecko jest już gotowe do wyjścia. :dry:

Szopka ja nie pisze ze zawsze po terminie sa komplikacje z kupka itd ale akurat w tym kraju lekarze "nie lubieja" porodow po terminie i prawie zawsze wywoluja w okolicach terminu. oczywiscie chyba ze sa inne komplikacje itd. Dlatego Izka ja mowie ze do 16 napewno urodzisz:-D:tak:;-):-)
 
edkao dzięki za odpowiedź :happy: Nie, na razie nic mnie nie niepokoi (odpukać) ale jakby co, no to uderzam na KTG od razu. A co do opinii ginów nt. profilaktycznego robienia tego badania, to bardzo różnie bywa, np. mój nie widzi powodu jeśli nie ma faktycznych obaw. Cóż, zaufam mu - bo komuś muszę ;-) Ale jakby co, no to wiadomo :tak:

Szopka popieram! W całej rozciągłości! Pytałam dzisiaj gina o "niekonwencjonalne" sposoby przygotowania szyjki i macicy do porodu (w skrócie - przyspieszenia ;-)) i powiedział pewną bardzo ważną rzecz. Że działanie na 1 aspekt może być bardzo groźne (oczywiście chodzi głównie o działanie nie w PTP). Jako przykład podał masaż szyjki macicy - prawidłowo zrobiony potrafi ją skrócić i otworzyć na kilka cm. Jednak wykonanie go BEZ akcji skurczowej może skończyć się szybkim cc :szok: Nie mówiąc o tym, że mało właściwie wykonany (metody "chałupnicze") grozi infekcjami wewnątrzpochowwymi a nawet problemamy z popędem :szok: Ponoć zna takie przypadki...
Nie piszę tego po to by straszyć - doskonale rozumiem ciężarówki tuż tuż w PTP (np. Dzagud) i sama w podobnej sytuacji BĘDĘ sprzątała i biegała po schodach ;-) Jednak jak ze wszystkim - umiar jest wskazany. W 37tc nie ma co schizować, bo zgodnie z naturą może to jeszcze potrwać i ponad 4 tygodnie. Wcale nie zawsze im szybciej tym lepiej.
Ale się rozpisałam :zawstydzona/y: Przypomniał mi się raport ze Stanów gdzie "modne" stało się robienie cc na żądanie w 8 m-cu "żeby nie stracić figury" :baffled:
 
Przypomniał mi się raport ze Stanów gdzie "modne" stało się robienie cc na żądanie w 8 m-cu "żeby nie stracić figury" :baffled:
Ciekawe skad ludzie biora podobne glupoty...bo najlepsza na swiecie jest przeciez polska sluzba zdrowia i wszyscy o tym wiedza, hehe, a ci glupi amerykanie to nic nie wiedza o tych porodach, hehehe.
 
Widzę,że wszytskie jestesmy teraz już w trakcie przygotowań do porodu. Ja czuję się dziwnie- unikam myśli o samym porodzie, po prostu chce Eryka juz miec mieć w ramionach. Wczoraj był długi, energiczny spacer, kilka razy zlazłam ze schodów, polataliśmy po sklepach. Cos tam niby się działo a na koniec dnia byłam tak zmeczona że niemal zasnęłam w wannie. Mimo wszystko jeszcze "pomęczyłam" Kota:zawstydzona/y:;-):-) i pobudka o 6. Lekko brazowawe cos na papierez toaletowym się znalazło rano... ale jak pisze Dzagud: ile może byc teych oznak, może te nasze dzieci wzięłby się i urodziły... smutno mi bez mojego synka:-( Ehh może to ta pogoda:sorry:
 
A ja właśnie dochodzę do wniosku, że kobieta w ciąży czy nie to zwierzę nieobliczalne. Przed chwilą się dowiedziałam, że jedna z moich bliskich kumpelek, po różnych hormonalnych powikłaniach jest wreszcie w ciąży. Bardzo się cieszę razem z nią, ale.... sama będąc na "wylocie", którego nie mogę się doczekać... już jej zazdroszczę! No same powiedzcie czy to normalne???:szok: Ja już marzę o tym aby pozbyć się brzucha i móc normalnie funkcjonować, a myślę z uczuciem o rzyganiu, mdłościach, senności, powoli rosnącym brzuszku i innych przyjemnościach początku ciąży. I o tym, jak coraz bardziej będzie myśleć o swoim maleństwie, oczekiwać go tak jak my teraz naszych.... Ech, łezka mi się w oku kręci...Może dlatego że chciałabym jeszcze jedno dziecko, ale z braku warunków i wieku wiem że sobie nie będę mogła pozwolić.:-(
 
Taaa pogoda nie ciekawa...

snilo mi sie ze urodzil mi sie chlopczyk i zaraz po porodzie pobieglam na impreze z mrozona margaritta i maxykanskimi pysznosciami mniam mniam
az slinka mi leci:-( ja tez chce by to bylo juz...



;-);-);-)
 
reklama
Dziewczyny Izka, Monia ja się odniosłam w swoim poście do wielu wcześniejszych postów z tego forum - nie miałam na myśli tylko ostatniego Moni...
A wiele z nich świadczy jednak o tym że ktoś albo nie doczytał albo świadomie bagatelizuje skutki "wyrzucania" dziecka na siłę przed terminem, zwłaszcza jeśli jeszcze pozostało do niego parę tygodni. :dry::baffled:
Ja chucham i dmucham na mój brzuszek od 28 tygodnia i może dlatego mnie to tak drażni:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry