reklama

Coraz blizej do...PORODUUUUU ;-)

reklama
Efilo ja to się cieszyłam jak te wody wypływały bo myślałam ze to już blisko, ale niestety:tak:.
Dorotka ja też bym już chciała;-):-), te 2 tygodnie to jeszcze wytrzymam, ale miesiąc :crazy::baffled:...
 
Tak to czekanie jest okropne kiedy wszystkie po kolei się rozpakowują i tulą swoje skarby... :-( Ale dziewczyny kiedyś i na nas przyjdzie pora - tylko oby nie w lipcu :szok::rofl2::-D:sorry2:

Ja dziś miałam też jakąś dziwną noc - już byłam przekonana że coś się zaczyna dziać, bo obudziałam się około 3 na siku i jak się położyłam to już spania nie było bo zaczął mnie boleć brzuszek i kręgosłup u dołu, mały jak nigdy w nocy zaczął mnie energicznie walić po żebrach i gdzie popadnie, a po pewnym czasie tak mi zaburczało w brzuszku że już wiedziałam o co chodzi - nie zjadłam kolacji :-D Zaczęłam mieć takie wyrzuty sumienia że głodzę dziecko że poszłam do kuchni po kanapki. Tylko zjadłam i skończyły się moje porodowe sygnały :rofl2::-D

Efilo ja po Nystatynie też miałam jakies wodniste upławy więc to chyba normalny objaw..
 
No Efilo taki ból to podobno jeden z sygnałów, nic tylko czekać na resztę objawów :-D.
Szopka ja tez ostatnio zjadłam skromną kolację i nad ranem spać nie mogłam dopóki nie podjadłam ;-).
 
No to jak czytam to cos się dzieje, i dobrze organizm sie przygotowuje, jakby sie nie przygotowywał to miałbyśmy bardzo ciężkie porody, miedzy innym dlatego mnie wypuscili ze szpitala, bo mówia że jak człowiek leży to organizm nie pracuje i się nie przygotowuje i tak lezec to mozna do 42 tc. Wiec mam życ normalnie :P
 
Sorga - to ja leżę :-D

Ale moja Zosieńka rządzi moim organizmem jak chce. Właśnie mnie pierś tak nawala... I kropeczki się pokazują :zawstydzona/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry