No mogę! Sama nie wiem na co Madzia czeka. No chyba że właśnie ten ból pachwin ma oznaczać że już się wypycha na świat. Teraz mnie koleżanka namawia żebym do niej na wieś przyjechała na weekend, ale to jest ponad 100 km od Warszawy i jak mnie tam u niej złapie, to co? W samochodzie będę rodzić???? Boję się trochę przez te bóle.
Dzagud moja siostra przyspieszyła przyjście na świat sowjej córci chodząc po schodach - kilkanaście razy góra-dół

boli szczegolnie wieczorem i w nocy.
Termin mam dopiero na 2 czerwca, więc jak do tego czasu nic mnie nie ruszy to wtedy dopiero zacznę wędrówki - a mam gdzie - mieszkam na 10 piętrze! Choć co do mycia okien to mam wątpliwości, bo Weronikę przenosiłam 2 tygodnie prawie, mimo że już po terminie pomyłam wszystkie okna i podłogi. I guzik! Za uszy ją wyciągali. Może jednak okaże się że te schody lepsze będą.
) a raczej nic co zjadłam nie powinno mi zaszkodzić, więc nie wiem czy to czasem nie zapowiedź zbliżającego się porodu- zwłaszcza że od nie pamiętam kiedy z tym "oczyszczaniem" nie było u mnie tak łatwo... 
I tak sie zastanawiam - skoro to tak nieprzyjemnie pobolewa to jak sie odczuwa masaz szyjki w szpitalu