reklama

Coraz blizej do...PORODUUUUU ;-)

Dzagud moja siostra przyspieszyła przyjście na świat sowjej córci chodząc po schodach - kilkanaście razy góra-dół :tak:
Położna radziła znaleźć wysoki budynek (no ale bez przegięć, nie 20 pięter ;-)), wjeżdżać na górę i schodzić po schodach. Bo istotny jest właśnie ruch w dół - wtedy dziecko uderzając główką o szyjkę macicy wspomaga jej skracanie i rozwieranie :-)

I tak sie zastanawiam - skoro to tak nieprzyjemnie pobolewa to jak sie odczuwa masaz szyjki w szpitalu:szok: :szok: :szok: Juz mnie strach oblatuje, ze hej.
Ponoć dobrze zrobiony masaż potrafi zwiększyć rozwarcie nawet o 5-6cm, natomiast źle zrobiony boli jak cholera i nic nie daje :baffled: Tylko skąd mam wiedzieć, że położna UMIE to zrobić prawidłowo :confused:

A o pokarmie i dopajaniu czytałam dokładnie to samo :tak:
 
reklama
Dzieczynki własnie przed chwila wrocilam od mamy i ona mnie poinformowala ze moj brzuszek juz mi opadl a na dodatek powiedzialam jej ze chyba mnie nerki bola a ona na to ze to moze bol krzyza i ze tak to sie zaczyna i wlasnie do mnie dotarlo ze to juz coraz blizej i jakos zaczelam miec lekkiego pietra ale prawde mowiac nie moge sie juz doczekac :-)
 
Oj Pyciu wcale się nie dziwię że masz pietra, do porodu coraz bliżej. Ja też mam mieszane uczucia niby chcę mieć już w ramionach moje szczęście, alez drugiej strony boję sie porodu, bólu i tego jak sobie poradzę z tą małą istotką. Także obaw mam całe mnóstwo, ale to chyba normalne, w końcu nie wiem dokładnie co mnie czeka.
 
Oj zobaczysz bedziemy takimi dobrymi mamusiami ze szok a z maluszkami poradimy sobie bez klopotu bedziemy sie z nimi obchodzic jak by to byla ktores z kolei nasze dzieciatko :-)( przynajmniej mam taka nadzieje bo w gruncie rzeczy ja do tej pory nie mialam stycznosci z takimi maluchami )
 
Dziewczyny damy rade, a ja mam dzis wiecej energii niz zwykle i tak sobie mysle ze bylby to dobry dzien na rodzenie...ale jeszcze miesiac musze poczekac. Kotek-to sie ciesz ze masz pokarm, u mnie nic, mam nadzieje ze po porodzie to sie zmieni. Moja mama karmila nas z butelki, a ja wole piersia, tylko nie wiem czy bedzie mi dane...:-(
 
u mnie narazie tez suchutko ani kropelka siary sie nie pokazuje nawet przy lekkim nacisnieciu ale mam nadzieje ze po porodzie to sie zmieni :-)
 
Szopka - nie wykrakałaś :-D :tak: ;-), wróciłam.

Dziewczyny, ja, po dzisiejszej wizycie u gina, wymeldowuję się z kolejki do pierwszeństwa w rodzeniu.:wściekła/y:. Mojej szyjki co prawda "już nie ma", ale jest cały czas jest zammknięta, nic się nie rozwiera.
Byłam też w szpitalu na ktg - nie mieli żadnych zastrzeżeń do zapisu.
I już wiem, co to są prawdziwe skurcze przepowiadające - tak mnie ścisnęło jak leżałam podłączona, że aż mnie zwinęło z bólu. Miałam wrażenie, że zaczyna się poród :szok: :szok: :szok:.
I wiem też na pewno, że muszę zacząć rodzić w nocy albo późnym wieczorem, bo dziś w dzień utknęliśmy w Lublinie w takich korkach, że jak nic urodziłabym w aucie, gdybym jechała do porodu :szok: :baffled:. Wszędzie jakieś roboty drogowe, remonty, szok. Że też nie mogli z tym poczekać aż urodzę :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry