reklama

Coraz blizej do...PORODUUUUU ;-)

Goska-trzymaj sie, nie jestem znawca ale wszelkie "niedoskonalosci" u dzieci mozna latwo korygowac, a poza tym nie wiadomo czy na pewno jest szpotawa wiec jeszcze sie nie przejmuj. U mojej malej juz "wykryli" kilka chorob (i to gorszych niz szpotawosc) a potem szybko sie wycofywali wiec nie martw sie na zapas, nic nie wiadomo.
Buziaczek- nie wiem jak jest w Europie, ale z tego co widze w US i Australii robi sie badanie na obecnosc paciorkowca (okolo 36 tyg), jesli kobieta jest nosicielka to moze zarazic dziecko przy porodzie i wtedy oni sa przygotowani na ewentualna terapie antybiotykowa (chyba nawet w czasie porodu podaja ale nie jestem na 100% pewna).
Asylan-no ja wlasnie ide za tydzien na badanie paciorkowca wiec moze przy okazji powiedza mi cos o szyjce bo tez do tej pory nie mialam ani razu tego badania.
 
reklama
Buziaczek jakiego rodzaju masz to plamienie?
Gosiu zaciskaj nóżki ile tylko możesz, dasz radę. Ja też nie wiem co to szpotawa nóżka?
 
nie nic nie mowilam bo uiwazalam to za normalne moja tesciowa powiedziala ze to normalne , chyba ze miala bym z dodatkiem krwi lub cos w tym stylu ?! yhm prosze was boje sie strasznie ale nic mi nie dolega bylam dzis u midwife i wszystko Ok bylooo:baffled::sick::confused::confused:
 
Z tego wszystkiego zapomniałam napisać o paciorkowcu. To taka bakteria, której w pochwie nie powinno być. Jej obecność jest bardzo niebezpieczna dla dziecka - pomijając fakt ew. skrócenia ciąży, poród z niewykrytym paciorkowcem grozi dziecku wieloma problemami zdrowotnymi. Dlatego każda ciężarna w 35-37tc powinna mieć zrobiony posiew z szyjki macicy. W przypadku wykrycia paciorowca konieczne jest leczenie antybiotykowe.
Standardowo noworodki są badane na jego obecność, jednak posiew trochę trwa, więc jeśli matka nie ma aktualnych wyników, profilaktycznie też dostają antybiotyk. Co oczywiście wydłuża czas pobytu w szpitalu, no i bez sensu szprycować noworodka tylko dlatego, że się nie wie.
To tak w skrócie - po co robić to badanie.

A plamienie to nie biała wydzielina z pochwy - taką każda z nas ma, to normalny objaw przygotowywania się pochwy do porodu.
 
Paciorkowiec to bakteria, ktora jest chorobotworcza, niektorzy sa nosicielami i nic im sie nie dzieje, ale dla takiego noworodka (jak sie zarazi) to moze byc problem, dlatego tutaj jest to standardowe badanie na miesiac przed porodem.
Buziaczek-chyba masz na mysli sluz a nie plamienie? O plamieniu mowimy jak jest krew i wowczas trzeba szybko powiadomic lekarza, a sluz to normalka.
 
o cholender... no nic...jezeli 30 % daje ze tak moze byc - to staraj sie moze nie stresowac, co? bo tylko sobie porod "urozmaicisz" jakimis tam myslami zlymi i obawami. Ja mysle ze 30% to nie duzo i moze sie lekarz poprostu mylic, zreszta USG pokazuje ....no nie wyraznie. Gosiu Badz silna nie martw sie na zapas- bedzie dobrze - a malutka to "kawal baby":-D hehehe i na swiecie rade juz sobie da!:tak:
 
a to ja mam tylko wydzieline z pochwy , nie mam plamienia z krwia !! ale sie strasznie wystraszylam jejciuuuuu :szok::szok::szok:!!
aha czyli czeka Mnie badanie takie w UK?!!:confused::confused:tego paciorkowca?? dobrze wiedziec jednak wczesniej ..wiem co Mnie czeka!! pozdrawiam
 
reklama
Esia-hehe, napisalysmy w tym samym momencie o tym samym :-)
Rzeczywiście :-D

Buziaczek nie wiem czy w UK wykonują standardowo to badanie - najlepiej sama zapytaj. A pobranie do posiewu nie jest czymś na co trzeba się nastawiać ;-) To jak pobranie do cytologii.
To o czym mówisz to ew. upławy - ale też nie. Masz po prostu wydzielinę śluzową z pochwy. I broń Boże nie plamienia! ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry