elmaluszek
Amelkowo-Kesiowa mamusia
Dziewczyny nie piszcie za duzo o spotkaniu bo mi juz coraz bardziej zal dupe sciska ze mnie nie bedzie
:-(Ja kce zWami

Anni-Ty powinnas wydac jakies pamietniki


Olla-Melka boska z prykaniem
Esia-trzymam kciuki za Malgoniowe oczko;-)A smietnikowa historia przyprawila mnie o zakrztuszenie
Agiczku-buziaczki,przykro ze masz dosc!Poszalejecie z laskami to nabierzesz dystansu do wszystkiego;-)
Dzagud-nonono widac ze porzadnie odpoczelas,taki zapal
Mi by tygodnia zabraklo na zrobienie tego co dzis zalatwilas;-)
reszte zapomnialam
A moje dziecko(co z resztą wszystko je w ząbki kłuje)po raz pierwszy zjadlo dzisiaj spagetti.I to nie bylo memłanie jak zawsze samego makaronu tylko nawet miesko smakowalo.Az uwierzyc nie moglam jak mi B powiedzial ze wfutrowala cala miche
Normalnie swieto lasu:-)
A i chcialam zakomunikowac ze nasze lato stulecia juz sie zakonczylo(po 3 dniach slonka).Od rana leje i leje
:-(Ja kce zWami

Anni-Ty powinnas wydac jakies pamietniki



Olla-Melka boska z prykaniem

Esia-trzymam kciuki za Malgoniowe oczko;-)A smietnikowa historia przyprawila mnie o zakrztuszenie

Agiczku-buziaczki,przykro ze masz dosc!Poszalejecie z laskami to nabierzesz dystansu do wszystkiego;-)
Dzagud-nonono widac ze porzadnie odpoczelas,taki zapal
Mi by tygodnia zabraklo na zrobienie tego co dzis zalatwilas;-)reszte zapomnialam

A moje dziecko(co z resztą wszystko je w ząbki kłuje)po raz pierwszy zjadlo dzisiaj spagetti.I to nie bylo memłanie jak zawsze samego makaronu tylko nawet miesko smakowalo.Az uwierzyc nie moglam jak mi B powiedzial ze wfutrowala cala miche
Normalnie swieto lasu:-)A i chcialam zakomunikowac ze nasze lato stulecia juz sie zakonczylo(po 3 dniach slonka).Od rana leje i leje

Szkoda mi biednej Alusi że teraz sobie nie może miejsca znaleźć.:-(Ale znam ten ból - jak Jolka z chłopakami pojechała, to Magda non stop latała do drugiego pokoju po balkonie, zaglądała tam i mówiła "nie ma dzieci, pan śpi" - a tam jakieś chłopaki rozwalone na wyrkach.
Zresztą to w opisie wydaje się dużo, a tak naprawdę to polegało głównie na dzwonieniu, więc no problem.;-) Zresztą ja to jestem taka w gorącej wodzie kąpana - jak mam coś do załatwienia to muszę już i natychmiast żeby mieć z głowy i się więcej nie martwić. A mój Tomek dla odmiany będzie przeciąąąąąągał w nieeeeskoooończooonoooość każdą rzecz i robił milion przerw, a mnie szlag trafia. No, tylko On na tym zyskuje, bo nie urobi się po pachy, a ja jak robotę zacznę to nie usiądę póki nie skończę, bo boję się że już mi się nie będzie chciało. I w efekcie potem jestem połamana w chińskie osiem i lecę na ryj.;-)Już w kościach czuję to sprzątanie po remoncie.