jolka111
mamy czerwcowe 2007 Entuzjast(k)a
Już pod koniec listopada miałam podobą sytuację i powiedziałam szefowi, że nie wiem czy dam radę ale wtedy zapewniał mnie, że to tylko 2tyg i koniec, ale wpadłam na pewien pomysł: skoro po polsku nie rozumie, to może po lekarsku
załatwię sobie zaświadczenie, że nie mogę chodzić po schodach i wtedy będzie musiał posiedzieć nad planem żebym miała wszystko na jednym poziomie, no i dyżury automatycznie odpadną.
Taki mam plan i mam nadzieję, że nie będzie problemu z tym zaświadczniem, szczególnie że od chodzenia po schodach mam zawroty głowy. Trzymajcie kciuki żeby plan się powiódł.
załatwię sobie zaświadczenie, że nie mogę chodzić po schodach i wtedy będzie musiał posiedzieć nad planem żebym miała wszystko na jednym poziomie, no i dyżury automatycznie odpadną. Taki mam plan i mam nadzieję, że nie będzie problemu z tym zaświadczniem, szczególnie że od chodzenia po schodach mam zawroty głowy. Trzymajcie kciuki żeby plan się powiódł.
, zaraz spadam na drugie pobranie krwi... ale ni eto jest w tym najgorsze, tylko wypić tą glukozę
idziesz na czczo, pobierają krew, rozpuszczają 50g glukozy w kubku wody (fuj) każą wypić i za godzinę pobierają krew drugi raz, w między czasie nie można jeść, pić, ani się wysilać (można chodzić, ale nie np na zakupy - utrata energii, więc niemiarodajny wynik). potem lekarz porównuje wyniki i stwierdza czy masz cukrzycę, czy nie. tyle wiem. ale o cytrynie pierwsze słyszę
Wszystkie nas to czeka niestety.