reklama

Czy już się zaczęło?

Ale jednak więcej tych, co tęsknią za dawną figurą i sprawnością - ulżyło mi ;-) Bo już miałam myśli, żem próżna i okropna :-p A ja już rzygam obecnym stanem, niesprawnością, wyglądem i w ogóle... Ale już niedługo :-D
 
reklama
zołza to nie jest tak do końca naturalny nasz stan,to normalne i całkiem zrozumiałe że większośc z nas ma juz dośc.Nie jesteśmy ani próźne ani okropne,pomyśl jak dużo jesteśmy w stranie poświęcic dla tego stanu ja np.papieroski czy lampka wina w weekendowe wieczorki o niektórych pysznych jedonkach juz nie wspomnę.Ty napewno też sobie odmawiasz jakiś rzeczy.Więc nie wiń się.
Ja juz też mam plana ,na dietkę po porodzie i aktynośc żeby jak najszybciej wrócić do formy sprzed.......nawet po cichu myśle że uda mi sie zrzucić więcej.
 
Ja nie postrzegam obostrzeń ciąży jako wyrzeczenia, to się dzieje automatycznie bez większych problemów, choć musze przyznać że u mnie niewiele się zmieniło w stylu zycia, diecie itp. jedyne co na pewno jest rózne to wymuszone spanie wyłącznie na boku ;-)
Teraz nasunął mi się wniosek, że nawet jest mi lepiej - bo nie musze pracować a pieniązki są :-D Jednak i tak jak wariatka pracowałam do 7 m-ca ale trudno było minęło - teraz jest super w domku.
 
icak pewnie masz rację z tymi wyrzeczeniami,ale nie ukrywam że np.z papierosami chociaż automatycznie organizm odrzucił ,to miałam sytuacje kryzysowe związanie z nie możnością sztachnięcia się:zawstydzona/y::-(
A o pieniążki to masz racje,nawet mam więcej niż sprzed (bo w czasie zwolnienia dostałam sporą podwyżkę)
 
Tusen faktycznie mi lżej, bo nałóg żaden mnie nie ściga.
Żeby było śmieszniej, to bardziej od brzucha przeszkadzają mi wielkie piersi - to jest mega dyskomfort.
 
tez podoba mi sie ze nie chodze do pracy a kasa jest :) błagam moge moge moge...załozyc chociaz jeden watek po porodzie? :D wszystkie mnie ubiegacie hehe :-)
 
Papierosy [do tej pory miewam napady okropnej chcicy na dymka], piwko [albo rewelacyjne drinki mojego mężusia], dieta [żołądek zrobił się wrażliwszy], spacery [nie mam sił na nie :(], spotkania ze znajomymi [strasznie szybko mnie męczą :/], drażliwość i wrażliwość [hormony :/]... mogłabym tak wyliczać bez końca. Dla mnie ciąża to zdecydowanie nie jest fajny czas :-p
 
mnie czasami brakuje piwka piątkowego ze znajomymi i tej świadomości ze moge sie nawalić winkiem i dobrze bawic a rano wstac z kacem....to już raczej nie wróci bo przy dziecku to max jedno piwko no i zawsze ja albo M nie bedzie mogło pić :)
 
reklama
No to ja jakas dziwna, ciaza jeszcze mi sie nie znudzila. To planowo moja ostatnia wiec bedzie mi brakowalo brzucholka. Owszem czesto czuje sie kiepsko i wszystko mnie boli, no i na papieroska tez mam ochote, ale jak widze usmiech obcych ludzi na widok mojego brzucha to az milo sie robi. Dlatego ja sie nie spiesze .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry