• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Dobra KSIĄŻKA I FILM

reklama
ja ostatnio (o dziwo wbrew swoim upodobaniom filmowo/serialowym) wciągnęłam się najpierw w "grę o tron" o której EFA kiedyś pisała, a teraz z mężem "Spartacusa" oglądam :-) (serial) i mimo, iż nie przepadam za takim "kinem" to bardzo się wciągnęłam, tak bardzo, że potrafimy na jednym posiedzeniu 4 odcinki po 50min. obejrzeć :-p żałuję tylko, że druga seria ma już innego aktora grającego Spartacusa, bo ten z serii pierwszej był yhymm :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: (celowo piszę "był", gdyż aktor nie żyje :-()
ale i tak przedstawiam Wam mój ideał mężczyzny:

images
images

;-)
 
Ostatnia edycja:
makuc- a co z nim się stało, szkoda, że tacy umierają. Ja jakoś nie oglądałam ani gry ani Spartakusa, w sumie miałam szansę bo mam i canal i Hbo.

Ja czytam Księżniczka z lodu Kamilli Lacberg i powiem, że mnie wicągła kolejna dobra saga kryminałów :-)
 
KROMA ja HBO nie mam ale mój mąż jest maniakiem takich seriali, więc przypadkiem i ja się wciągnęłam ;-) a ten aktor zmarł na raka a miał trochę ponad 30lat... ech.
 
Kroma już sobie zamówiłam pierwszy tom i czekam w kolejce ale to dobrze bo mam trzy książki wypożyczone aktualnie i jedna dziś pobuje ale niestety księżniczka nie ma chęci dać mi nawet godzinki i zając się sobą.
 
Strip- pisałas na głownym, że chętnie "porozmawiasz o Kevinie";-):tak:. A czytałaś książkę? bo powiem tak- film jest dobry i nie znając książki nie ma się do czego przyczepic.Ale dopiero książka daje pełny obraz całej sytuacji. Film jednak trochę upraszcza.
Ale nie dziwię się, że zrobił na Tobie wrażenie. A co Cię tak nurtuje szczególnie, ze chciałabys o tym pogadać?
 
reklama
Przede wszystkim jestem ciekawa jak sądzicie, co doprowadziło do tego, że Kevin był jaki był. Bo jak czytałam komentarze, to niektóre mnie dobijały: wyrodna, matkaaa, to przez nią, bo się nie starała, tatuś był zajeb.... itp itd. No kurcze, dobiła mnie ta scena na początku jak ona taka nieprzytomna na kanapie bo to dziecko płakało non stop, a on wraca z pracy i go bierze, choć prosiła by tego nie robił, a on sugeruje jej, że przesadza, i mówi: wystarczy go pobujac. a ona to co niby jakaś nierozumna, że tego nie próbowała. Jest coś w tym, że z trudnym dzieckiem i matce trudniej więź nawiązać. I jest poddenerwowana i zrezygnowana, a dobija mnie brak zrozumienia zestrony męskięj części społeczeństwa, i wyidealizowany obraz macierzyństwa. Takchciałam pogadacv, jak to się stało, że z córką miała tę wieź matczyną, że ona była "normalna" itp. I to jak ona mimo wszystko o tego męża zabiegała. I czemu nigdy szczerze nie pogadali. Film mnie po prsotu bardzo poruszył.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry