Ryba.
Fanka BB :)
Dzisiaj rano pojechałam z Filipem do przychodni po skierowanie do alergologa-pulmonologa w związku z przedłużającym się kaszlem i świszczącym oddechem i trzeba sprawdzić czy to nie astma oskrzelowa i zważyć go przy okazji. Pani doktor jak dowiedziała się, że Filip jest po zapaleniu oskrzeli i, że to nie ona go leczyła była bardzo zdziwiona. Spojrzała w kartę i spytała kiedy zaczął chorować jak jej powiedziałam, że dwa dni po tym jak u niej byłam to sprawiała wrażenie przestraszonej, że nie zdiagnozowała choroby. Postanowiła go przebadać, byłam pozytywnie zaskoczona, że robi to bardzo dokładnie. Ale niestety zaczęło się bo według pani doktor nie jest dobrze, że Filip ma duszności i natychmiast musimy jechać do szpitala. Wystraszyłam się na maxa, łzy same zaczęły lecieć a ona mnie uspakajała, że napewno będzie dobrze ale musimy to sprawdzić i że przecież w szpitalu będę mogła zostać razem z małym. Wypisała skierowanie do szpitala (do alergologa stwierdziła, że teraz nie potrzebne) i pojechaliśmy. W szpitalu okazało się - na szczęście - że nasza p. doktor poraz kolejny się nie popisała i nie potrafiła odróżnić swistu z nosa od duszności a Filip jest w bardzo dobrej formie i nie nadaje się do leczenia szpitalnego (rtg płuc dobre) jedyne co mogą mu robić to inhalacje a to mogę sama mu robić w domu. No i, że szkoda by było narażać go niepotrzebnie na wirusy i bakterie szpitalne. Zalecili również konsultacje u alergologa-pulmonologa i idziemy jutro prywatnie oczywiście bo raz nie mam skierowania a dwa na wizytę na NFZ trzeba czekać miesiąc.
no i beż żartów,pomyśl nad zmaina lekarza.Dobrze,że szczęśliwie się zakończyło,a teraz tylko tzrymać kciuki,żeby alergolog nie stwierdził astmy;-)

Tylko bac sie takich lekarzy!!!
musiałam go lulać ze 20 minut aż zasnął i dopiero mogłam spokojnie spacerować. Czasem jak się budził podczas spaceru to też ryczał. Trzeba było do domu szybko uciekać. Teraz już mu mineło, leży sobie, świat obserwuje i zasypia. Może jakieś zabawki przywieście Adasiowi w wózeczku