• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Fotki naszych listopadowych słoneczek

reklama
Bodzinka ja kiedys też uważałam że ja + samochód = nieszczęście.Ale zrobiłam kurs, egzamin zdałam i jeżdżę samochodem.A egzamin zdawałam 26 października a 29 listopada rodziłam :-D.I jeszcze nikt nie ucierpiał, drzewa całe, inne samochody całe i nawet mój facet już nie boi się ze mną jeździć, tylko krzyczy na mnie jak za szybko jadę (bo ja to lubię czasem depnąć po gazie:zawstydzona/y:).
Więc trzeba by było ustalić jakieś szczegóły spotkania, zapewne jeszcze agnes dołączy i ktoś jeszcze był ze Śląska (ale nie pamiętam kto).I już!
 
...Kiedyś miałam trochę znajomych, wieczorami nigdy się nie nudziłam.Jak zaszłam w ciążę to się okazało, że to jak trąd czy coś, bo nagle znajomi gdzieś zniknęli.Jak urodziłam, to kilku z nich przyszło mnie odwiedzić, ale były to wizyty jednorazowe.I teraz jak np. Jacek mówi do mnie, że zostanie z Małą, a ja mogę sobie gdzieś pójść, rozerwać się to nie mam ani do kogo ....
Jakbys mi to z ust wyjela! Powiem Ci tak ze wiekszosc z tych moim znajomych jest wolnego stanu... moze to z zawisci wynika, nie mam pojecia ale wiem tez ze jak oni beda miec swoje dzieci odezwa sie...tylko czy nie za pozno? :-/
 
wiecie co...a ja nie byłam ze znajomymi swoimi tylko ze swoją siostrą i jej znajomymi, których nigdy na oczy nie widziałam...dlatego nigdy bym nie chciała żeby Lilka była jedynaczką...bo rodzina to rodzina...i nie ma to jak rodzeństwo. po śmierci mamy bardzo się z siostrami zbliżyłyśmy...z resztą zawsze byłyśmy blisko ale teraz to na prawdę możemy na sobie polegać. ja znajomych mam...i mogę na nich liczyć też...nie powiem że nie. rzadko się spotykamy. tylko dwie z moich koleżanek są mężatkami jedna ma rocznego synka a jedna jest w ciąży. ale uważam że te nasze żadkie spotkania wynikają raczej z tego jaki tryb życia każda z nas prowadzi. jedna pracuje na zmiany, druga niedawno skończyła szkołę i długo pracuje inna się źle czuje, a to ja nie mogę i tak w kółko. ale lato to jest czas grilli i wtedy nadrabiamy zaległości...spotykamy się na spacerkach, albo na piwku...niestety lato się już kończy:baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry