witam popołudniowo...ostatnie 2 dni nie maiałam czasu do neta siaść, no i nadroić dałam rade tylko dziejszy dzień...tyle skrobiecie kobitki

też dziś na kłuciu byłam, no i na usg...pomimo zeszłotygodniwego alarmu skurcze ustały huuraaa...moze donoszę do terminu
Mój mąż z kolei ZAWSZE, ale to zawsze robi remanent śmieci. Tak mnie to wyprowadza z równowagi, że nieraz np upycham jakieś wyrzucane drobiazgi do innych śmieci (żeby nie znalazł dziadyga jeden). Bo zaraz jest "ale to bedzie dobre na szmatkę", "w tym mogę przechowywać drobiazgi", "taki ładny kartonik...przyda się", "przecież w tych butach mogę np. grać w nogę (dodam, że nie grywa w nogę)" itd...
co do brzuchola to na razie jest ok. On zaczyna mi bardzo twardnieć na wieczór (tak od 16...) zobaczymy
ale uśmiałam sie, najbardziej z tych butów do gry w noge

...ja miałam dziadka, który wszsytko zbierał...każda pierdołka typu śrubka, podkładka, gwoździk mogły sie przydać...
olcia zawsze mozna porządek zrobic pod nieobecność małża ;-) i liczyć,ze nie zauważy ;-)
z cera mam tak samo - sucha jak nie wiem co i mi sie takie szorstkie czerwone plamy robia ...
chyba pojde sie drzemnac, bo moje nastawienie do zycia jest bardzo srednie
mi pojawiło sie kilka plamek, albo te które miałam trochę ściemniały :-) poza tym jak na razie większych problemów nie mam... w sumie nawet nie stosuję zadnego kremu nawilżajacego, tylko pod oczki...bo zmarszczek już sporo mam... w końcu 33 roczek leci ;-)
Ja to miałam taki sen kiedyś że masakra.Śniło mi się,że z "pipusi" wyszły mi 2 małe rączki i masowały mnie po udzie,były takie maleńkie i cieplutkie heh Nie pamiętam czy pisałam już o tym czy nie,ale jeśli się powtarzam to sorka,mam sklerozę ciążową
to zabrzmiało jak sen erotyczny ;-)

niezłe fantazje
Dziś mam zamiar wziąć się konkretnie za wybór łóżeczka, a jak tylko znajdę czas wielka wyprawa zakupowa po butelki, kocyki itp.
ja też czekam na ta wielka wyprawę zakupową...już sie nie mogę doczekać
No i jeszcze pytałam o ta położną, jak to teraz jest bo była o tym dyskusja no i u mnie ja nie muszę żadnej deklaracji składac i się osobiście umawiac z położną tylko tak jak to było kiedyś, w szpitalu po porodzie podajesz nazwę i adres należnej przychodni i oni już wysyłają wniosek sami tak samo jak i kartę szczepień! no i gut!
ja też pytałam o to w przychodni, bo chce,zeby mała była zapisana do innej niz należe ja...no i są 2 wyjscia:
1. przed porodem przepisuje sie do nich i położna przychodzi z "nowej" przychodni
2. zostaję u siebie, a położna przychodzi z "mojej" przychodni... jak dostaniemy NIP małej to zapisujemy ją do "nowej" przychodni...w razie choroby w czasie kiedy przychodzi położna z "mojej" przychodni jesteśmy pod opieka ostatniej i mała jest przyjmowana przez pediatrę na mój PESEL. Babeczka mówiła, ze to jest kwestia 2 tyg.
w szpitalu trzeba podac adres swojej przychodni, szpital zawiadamia położną o potronażu...
miissiiss trzymam kciuki, zeby wszystko dobrze się skończyło...
krolcia myślałam o wyjeżdzie Twojego meża...może przez ten czas mógł Tobie pomagać ktoś z rodzinki?
Mam pytanko...czytałam dziś na innym wątku BB o tym, ze poród mozna przyspieszyć wypijajac olejek rycynowy...słyszalyście coś na ten temat?