• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

salomii cudownie!!!! Aż się wzruszyłam (jak zwykle) ja czytałam forum od samego początku(test zrobiłam już 20 marca więc bardzo wcześnie wiedziałam że jestem w ciąży) ale po poronieniu bałam się zapeszyć i postanowiłam sobie, że odezwę się dopiero jak lekarz powie, że wszystko ok... odezwałam się jakoś pod koniec kwietnia.
Też Wam kochane dziękuję z całego serducha. Byłyście i jesteście moimi wirtualnymi bratnimi duszyczkami. Łapię się nawet na tym, że opowiadam o Waszych dzieciach moim znajomym, czy rodzinie tak jakbym opowiadała o dzieciach dobrych starych koleżanek:))) mam nadzieję, że uda nam się przetrwać jak najdłużej
krolcia kochana cała przyjemność po mojej stronie. Cieszę się strasznie, że mogłam pomóc! Swoją drogą mogłybyśmy się spotkać kiedyś w realu:)

dziewczęta moja córcia przez ostatnich kilka dni śpi beznadziejnie. Nie wiem, czy to zęby i skok, ale już mam dość. Całą noc jęczy i stęka. Ja przez to jestem mega zmęczona i warczę dosłownie na wszystkich dookoła. Mam już dość.

dzisiaj robimy zlot u kumpeli i mam nadzieję, że Oliwka pozwoli mi chociaż odrobinę pogadać. Oczywiście biorę chustę ze sobą bo bez niej nie odważę się nigdzie wyjść.
 
reklama
Olcia no to &&& za zlot by byl udany;-)

Wiecie co, ja to zrobilam sie jakas dziwna po tym porodzie, tzn wszystko mnie wzrusza.Wlasnie obejrzalam "Na Wspolnej" i jak zobaczylam rodzaca to sie poryczalam jak glupia:sorry:
 
Ostatnia edycja:
Asia - nic się nie przejmuj ja ostatnio ryczałam na Epoce Lodowcowej - aż się boję obejrzeć Słonika Dumbo ;)
A my dzisiaj zjadłyśmy 60 ml kleiku ryżowego i nie wiele zostało na śliniaku, bo wczorajsza próba skończyła się kleikiem wszędzie tylko nie w buzi, a dzisiaj juz ładnie poszło - mądre to moje dziecko :)
 
Łapię się nawet na tym, że opowiadam o Waszych dzieciach moim znajomym, czy rodzinie tak jakbym opowiadała o dzieciach dobrych starych koleżanek:)))

Mam to samo ;)

***
My już po spacerze. Tylko godzinkę byliśmy, bo wiatr okropny. Pucek oczywiście dalej śpi w najlepsze, bo pod budą mu cieplutko, ale mnie wywiało okropnie. Muszę zaplanować teraz jakieś obiady na kolejne dni, żeby wieczorem zamówić zakupy w Almie. No i biorę się do roboty...

Aha - miałam spytać: smarujecie dzieciom jeszcze pyszczki kremem przed wyjściem na pole? Bo Mąż na mnie krzyczy, że już nie ma zimy i nie ma takiej potrzeby...
 
witam
salomiii no pieknie napisałaś ... fajnie ze juz tyle czasu razem jestesmy
gufi ja mam kurteczke 0-3 m-ce z cherokee i wogole troche ciuchów które tez bym chętnie tanio sprzedała bo na Ale albo już za małe albo wogóle nie nałożyła . Mam sliczny bialy taki miskowaty kombinezonik z GAPa akurat na przejsciowy czas ale co jak nie moge Ali nozek w nim zapiąć.
bylysmy chwile na spacerze ale wieje okrutnie i sie nieprzyjemnie szło wiec wróciłam
chcę powiedzieć ze casting na nianie zakończony. W sumie to wygrała 1 do której sie od razu jakos pozytywnie nastawiłam. Miała byc stara, brzydka a jest młoda 40 letnia blondyna-mama 3 dziewczynek(w tym bliżniaczki) ale taka pełna energii ze nie dało sie jej nie wziąć. A że ja wracam tylko na pół etatu wiec o małzona jestem spokojna:) ja sie bede z nią mijac hihihi
Czy Wasze dzieci tez weszły w faze-piszczenia czy raczej krzyczenia?? Ala to jak czasem te swoje ultradzwieki zacznie wykonywac to lece jak oparzona bo nie wiem co sie dzieje a ona sobie lezy i krzyczy zadowolona-chyba odkryła że ma głos:-D
 
My mimo że słonko świeci ale jednak się dzis nie wybierzemy na dwór, wieje wiatr, ciepło jest ale mocno wieje, nie chcę jej narażać niedajboże....teraz śpi ale przy kolejnej drzemce po prostu ubirę ją jak na dwór i postawię koło okna, do świeżego powietrza:)

ola udanego wypadu:)
Nam się szykuje wyjście 4 kwietnia-kolega wyprawia urodziny na 40 osób w lokalu (to kucharz:)) ale o ile mąż może pójdzie to ja na pewno nie- raz że człowiek na diecie, dwa nie mam sie w co ubrać bo w nic sie jeszcze zmieścić na dobre nie mogę a przeciez nie pójdę w ciążowych dźinach,bo obciach:eek:...a trzy - najwazniejsze - nie zostawie Mileny!!! jeszcze pewnie długo, dlugo, długo:-D

ewa ja mam krez z Hippa na wiatr i mróz i taki już nie potrzebny, teraz coś z typu "na każdą pogodę" np. z Nivei, miałam go dla Wiktora, teraz też kupię, a czy nie potrzebny...hmm myślę że jednak tak, ta buźka jeszcze taka delikatna a tu na dworze to wilgoć, to wiatr to słońce, lepiej jednak smarować

Tunia no długo zwlekałaś z tym testem:) ja to jeszcze przed @ robiłam niecierpliwa, niestety pewności po nich nie miałam ale to było silniejsze. Ten najwazniejszy-wyrażny mam schowany na pamiątkę, po Wiktorku też mam w jego pudle z pamiatkami:-)
 
Łapię się nawet na tym, że opowiadam o Waszych dzieciach moim znajomym, czy rodzinie tak jakbym opowiadała o dzieciach dobrych starych koleżanek:)))
ha, ja też tak mam :)))
no i fakt, że można się kogoś poradzić w rożnych sytuacjach - to nieocenione!! np wtedy, kiedy poradziłyście mi siemię (joamar:-)) i enterol (cristalrose:-D) dla Maciusia. I w ogóle, że wygadać się można, poplotkować:laugh2:

Ewa - ja już nie smaruję, mały smarowania nie lubi bardzo

Tunia
- tak, jak dziewczyny piszą - od 38 stopni, 37 jest ok.
a własnie - jakie macie termometry? bo ja mam beznadziejny, jak sama chorowałam i czułam, że mam dużą temperaturę, to ten pokazywał 36,1:crazy::no: frma omron. Miałam tez taki babyono i tez beznadziejny.
W szpitalu był taki pistolet, którym 'strzelano' w czoło ale takie podobno bardzo często trzeba kalibrować, bo inaczej pokazują złą temperaturę.

Ja dzis ponownie byłam w pracy, bo miałam kilka praw do załatwienia (min, pieczątka z zakładu pracy na wniosku do przedszkola) i tym razem było nieco lepiej, ale i tak myśl o powrocie do pracy nie jest mi miła.
 
Ewa ja smaruje buzie caly czas, bez wzgledu czy slonce czy wiatr czy deszcz :tak:
Yvona gratuluje udanej niani i zycze ci by taka byla:tak:Ja to bym chyba wstawila ukryta kamere:tak:
Asjaa ja mam smoczek-termometr;-)
 
ja to nawet nie wiem kiedy dołączyłam.O ciąży dowiedziałam się 7 kwietnia i to był 6/7 tydzień - w ogóle się nie spodziewałam, bo staraliśmy się 3 lata i nic i już odpuściliśmy godząc się z tym że nie będziemy mieć dzieci. I nawet przestałam zwracać uwagę na terminy miesiączek wydawało mi się że już powinnam dostać ale pewna nie byłam. Byłam na zakupach w Tesco i były w promocji testy ciążowe - bez większej nadziei kupiłam, a potem to już z moim S śmialiśmy się i płakaliśmy ze szczęści. Aż się łza w oku kręci.

Ewa a w tej Almie to dowożą czy co, że zamawiasz? kurcze może ja też bym zamówiła, a ile kosztuje dowóz?
U nas też wieje że chyba wózek przewróci jak będziemy szły do lekarza.
Yvona kurcze zazdroszczę niani - ja to jestem przerażona perspektywą zostawienia Zuzi ale wiem że coś trzeba będzie zrobić bo z jednej pensji nie wyżyjemy. Jak uda mi się znaleźć nianię za 800 zł/m-c to będzie niania a jak nie to prywatny żłobek.
 
reklama
asjaa a kiedy wracasz do pracy?

sarka ja idę z Oliwką. Nie powiem fajnie byłoby zostawić ją z mężem, ale cycka w domu nie zostawię, a poza tym moje kumpele by się na mnie chyba obraziły:) dwie z nic są w ciąży więc muszą się napatrzeć. Też mam testy pochowane, i klamerkę od pępowiny, i wacik z krewką od pierwszego szczepienia, i obrączki ze szpitala...ehhh, czy jestem normalna:/?

dziewczyny, znaleźliśmy kupców na nasze mieszkanie!!! Wczoraj spisaliśmy umowę przedwstępną (z zadatkiem). Cieszę się jak głupia! Teraz tylko musimy poszukać czegoś dla nas. Pod koniec kwietnia podpisujemy umowę u notariusza (kupcy załatwiają do tego czasu kredyt), a wyprowadzić się chcemy dopiero pod koniec czerwca bo Mati chodzi tu do szkoły.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry