mój C. mówi, że jak się dzidzia urodzi to trzeba się będzie z domu pozbyć kota, bo on się boi, że kot coś maleństwu może zrobić, a jeśli nawet nic, to może uczulić dziecko i że nie powinno być sierści w mieszkaniu.
Ale ja nie chce się pozbywać kotka.
Co Wy o tym myślicie?
cod o uczlenia, to dla mnie idiotyzmem jest pozbywac się zwierzaka, bo "może" uczulić. Tak samo może, jak i nie może....
Zreszta moja Migotk aod urodzenia jest z psem i nic jej nie jest.
Dodatkowo, wcale nie jest zdrowo trzymac dziecko w sterylnych warunkach, bo właśnie taka sterylnośc sprzyja późniejszym alergiom.
Wiadomo, czystko, ale nie sterylnie.
co do podrapania przez kota - ja gotów w domu nie lubię i bym nie chciała miec kota z maluchem pod jednym dachem. Jednak Ty znasz tego zwierzaka, więc sobie odpowiedz, czy może skoczyć na małego, choćby dla zabawy? Czy będzie biegac po łózeczku, przewijaku, brac jego zabawki?
Kochane dziewczyny


Dziś byłam u lekarza. Jakoś dziwnie pobolewał mnie brzuch.
Jestem załamana. Stwierdzono obumarcie płodu. Przyczyna nieznana.
Za dwa dni idę na kolejne badania, które mają to potwierdzić.


Moje dziecko nie żyje.
Joaska - już tu dzisiaj była rozmowa na temat pomyłki lekarkiej i nerwów mamy. Może poczekaj do potwierdzającego badania.
Życzę Ci, aby to się okazało koszmarna pomyłką!! Wierzę, że Twój maluszek żyje!