reklama

ILE PRZYBIERAMY NA WADZE??

KingaP u mnie taki podział obowiązków się sprawdza...i to od 7 lat! Podział pada, gdy muszę coś uzyskać od mężą, czyli muszę mu się podlizać...ale czego się nie robi dla spraw wyższych.
Dzięki konsekwencji, do nowego domku, mam już zakupioną zmywarkę i nawet nosem mężuś nie pokręcił na ten wydatek (bo on "kocha" zmywać ;D )
 
reklama
Mój też "kocha", ale ja jestem bardziej miękka...

Nieraz jak mam mu przypominac, to sama myje naczynia i później obrażona tłumaczę, że mniej energii potrzebuje, żeby je pomyć, niż prosić i przypominać jemu!!! Jest oburzony wtedy
 
A ja odkąd jestem w domu przez cały czas robię większość rzeczy sama, mój mężulek rano wybywa do klientów, więc zmywanko po śniadanku przyda dla mnie, później zabieram się za obiadek i zmywanko też dla mnie, ale za to nie muszę odkurzać i sprzątać łazienki :). A jak mamy gości w domu, to mój Hubcio robi dosłownie wszystko, czyli sprząta całe mieszkanko i jeszcze razem gotujemy i pieczemy:). Gdybym zaczęła narzekać, to byłabym wstrętna, a poza tym najpiękniejsze jest dla mnie to, że mój mężuś budzi mnie w nocy i zaprowadza do łazienki na siusiu :), bo sama bym nie wstała.
 
A moj mezulek jak jest sam to nie zmywa i czeka az sie uzbieraja cale gory, po czym przed moim przyjazdem pakuje to wszystko do wanny na odmaczanie i zmywa przez okolo 3 godziny zuzywajac przy tym caly litrowy plyn do naczyn i zapychajac wanne resztkami...po prostu poezja..caly rytual!
 
podoba mi isę podział ról u mojej przyjaciółki. na lodówce wisi karta (tabelka) z wypisanymi rzeczami do zrobienia i kto zrobi to zaznacza (np podlanie kwiatkó, umycie naczyń, poodkurzanie) i tak równomiernie to miedzy siebie rozkłądają...

odkąd kartka wisi jest u nich duizo mniej nieporozumein na tym polu ;D

ja pod tym wzgledem na Igora narzekac nie mogę - aczkoliwek brak mu inicjatywy, musze mu powiedziec co ma zrobić i to robi, ale sam nie widzi.
 
U mnie problem rozwiązał się sam (no prawie ;)) Ja usypiałam córcię, a on zmywał (jego wybór!).
I....bardzo szybko pojawiła sie u nas w domu zmywarka ;D
 
mokkate!! zaświeciłaś mi światełko "w tunelu" :) U nas będzie córka, Rafał będzie zmywał i może wkońcu zakupimy tą pomoc domową.

Powiedz mi jeszcze, czy zauważyłąś oszczędności (oczywiście oprócz czasowych :) i nerwoowych :) ) ???
 
U nas ja zmywam, ale za to mój mąż podlewa kwiatki ( bo ja tego nie cierpię), a w najbliższej przyszłości mamy zamiar kupić sobie zmywarkę :), więc nie narzekam.
 
reklama
my ciągle mamy jakieś nieprzewidywalne wydatki... Ale myślę, że gdybyśmy mogli sobie pozwolić na taki wydatek, to stałaby już w kuchni. czekam i jestem cierpliwa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry