dziewczyny u nas różnie było ze spaniem
początek-horror ze względu na kolki po każdym posiłku po 15 minutach spokoju kiedy to mała sobie drzemała zaczynał sie cyrk i wrzask przez godzine i nic nie pomagało poza noszeniem i dosyć mocnym bujaniem. Spanie w dzień tez wyglądało kolorowo- wożenie w wóżku czasem i godzine a jak tylko wózek stanął pobudka, marzyłam wtedy na spacerach żeby sobie na 15 minut usiąść na ławce i poczytac gazete,inne mamy tak robiły a ja? chodziłam i chodziłam i bujałam. Wieczorem nosiliśmy małą na zmiane z mężem bo choć na początku karmiłąm piersią i mała przy mnie zasypiała to po odłożeniu do łóżeczka zaczynała płakac,
Jak miałą około 5 miesięcy pewniego dnai sama wieczorem zasnęła w łóżeczku pokarmieniu i tak jej zostało przez jakies dwa,trzy miesiące. W dizeń zasypiała różnie, troche sama jak sie udało, troche ją w wózku woziłam, na rękach już nie nosiłam bo mój kręgosłup nie dawał rady. Teraz juz mamy i wi dzień i w nocy tą samą metode, kłade sie z małą na łóżku , daje smoka , 10 minut i spi. Potem ją odkładam do łóżeczka.
A chciałąm jeszcze dodac,że jak weronika miała 3 miesiące to w ciau dnai budziła sie co 10 minut i tez nigdy dużó nie spała aż do dnia kiedy dałam jej butle, od tego czasu wszystkie drzemki wydłużyły sie do minimum godziny- moje dziecko było poprostu głodne-miałam za mało mleka niestety.